Oradek i moja LJ73 z 1991

Opis naszych samochodów.

Moderator: luk4s7

Awatar użytkownika
Mirekk
Klubowicz
Posty: 614
Rejestracja: 12 wrz 2017, 21:46
Auto: KZJ95
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: Mirekk »

Z cysterniarza zostałeś laweciarzem, hłe hłe :)

Awatar użytkownika
oradek
Posty: 732
Rejestracja: 06 lis 2017, 19:46
Auto: Lj73 po 1990

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: oradek »

Mirekk pisze:Z cysterniarza zostałeś laweciarzem, hłe hłe :)
Mireczku, ja tylko nieustannie się Tobą inspiruję. Robię już chleb i sushi, wkrótce nalewki i piwo a teraz za Twoim przykładem, choć równolegle i bez porozumienia ;) chcę przejść z biznesów mało ekologicznych na stronę Grety i zielonych przyjaciół Obrazek będę zwoził Toyoty na złom ;)

Koniec żartów, poważnie mówiąc, bnzyna płynie w moich żyłach, więc nie mogę się rozstać z cysternami i starymi dieslami. Laweta to ma być dla nich "karetka".

Laweta jednak nie jest ani nie będzie moim "biznesem". Kupiona prywatnie i nie mogę w związku z tym świadczyć nią żadnych "usług".
Nie mogę i w sumie nie mam do tego zdrowia, chory kręgosłup już nie pozwala na zbyt wiele a i czasu też wbrew pozorom brakuje. Jeśli ktoś pomoże, to uda się załadować auto, ale żeby bawić się w to zarobkowo... To wbrew pozorom bardzo ciężka praca.

Piszę, żeby była jasność :)
Wiele osób nie rozumie żartów, skrótów myślowych czy ironii a mam dość hejtu.

Dlatego napisałem, choć może zbyt enigmatycznie, że wkrótce będę mógł pomóc komuś z grona dobrych ludzi w przewiezieniu auta. Czym mogę i jeśli tylko mogę to staram się pomagać.

o.Radek LJ73 1991


Awatar użytkownika
Rokfor32
Klubowicz
Posty: 7268
Rejestracja: 31 paź 2008, 21:15
Auto: Wiele. Różnych. Większość Toyoty.
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: Rokfor32 »

Radek - a wiela DMC ma ta autolaweta?

Z ciekawości pytam, bo czasem mi temat transportu wyskakuje, i się zderzam ze ścianą: to co można wynająć w rozsądnej kasie realnie może zabierać auta o masie około 1,4T. Oczywiście wszystkie fizycznie mogą więcej - ale ITD bardzo je wtedy lubi ... :wink:

Awatar użytkownika
Mirekk
Klubowicz
Posty: 614
Rejestracja: 12 wrz 2017, 21:46
Auto: KZJ95
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: Mirekk »

Brawo Radek!!!
Piwowarzy domowi łączcie się! Niech żyją bezstylowe piwa domowe! Pamiętaj, że z przyjemnością pomogę w każdym problemie piwowarskim i o każdej porze. W brew pozorom (specjalnie podzieliłem "wbrew" na "w" i "brew" ;) ) to potrafi być bardzo stresujące hobby. Dzwoń, jak w dym.

Mam nadzieję, i robię wszystko, żeby nie musieć korzystać z pomocy lawety. Ale miło, że jest ktoś taki jak Ty na tym świecie!

Gdybyś potrzebował elektrownie słoneczna, to na haslo "Toyota na lawecie" ceny u mnie spadają. ;) A na hasło " Zgnita Toyota na lawecie" jest niespodzianka. Tylko błagam, nie wymawiaj imienia Greta, bo mi się Excel zawiesza i wtedy znowu rosną.

P.S.
- Cześć kochanie, byłeś na zakupach?
- Tak, lawetę kupiłem. Na wszelki wypadek. Wiesz jak teraz trudno o dobrą lawetę.
- Cudownie! A gdzie ją postawimy?
- Koło half-trucka, w salonie. Przesuniemy tylko browar trochę na lewo.

Awatar użytkownika
oradek
Posty: 732
Rejestracja: 06 lis 2017, 19:46
Auto: Lj73 po 1990

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: oradek »

Dziękuję Mirku, skorzystam z przyjemnością.

Rokforze, DMC 3,5t a ładowność 1,5t.
Co do kontroli to statystyki mówią, że 95% kontroli ITD pojazdów do 3,5t kończy się mandatem.

Co do ładowności to poruszasz ciężki temat, który długo badałem.
Realnie i w skrócie:
- maksymalna ładowność autolawety zgodna z przepisami i homologacją dla auta do 3,5tony to 1500kg, wszystko powyżej to kombinacja z pojazdami powyżej DMC 3,5 rejestrowanymi jako poniżej w związku z przepisami w innych krajach, w których za osobowe uznawano pojazdy do 7,5 tony.
-to co jest deklarowane albo nawet wpisane często w dowodzie, nijak ma się do rzeczywistości czy homologacji.

o.Radek LJ73 1991


stachu_l
Posty: 302
Rejestracja: 08 sie 2017, 15:54
Auto: KDJ120 AT
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: stachu_l »

Z tego co wiem to przepisy nic nie mówią o ładowności przyczepy ale o DMC i masie rzeczywistej.
Z takim DMC (3,5t) to tej przyczepy nie pociągniesz samochodem z DMC do 3,5t szczególnie załadowanej aż do DMC.
Jeżeli przyczepa ma DMC 3,5t i ładowność 1,5t to znaczy, że sama ma masę 2,0t - chyba nie jest aż taka ciężka.

Awatar użytkownika
kylon
Klubowicz
Posty: 16889
Rejestracja: 04 kwie 2007, 21:32
Auto: BJ42
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: kylon »

O Halftracka :shock: Zamieniam się w słuch :mrgreen:

Awatar użytkownika
Rokfor32
Klubowicz
Posty: 7268
Rejestracja: 31 paź 2008, 21:15
Auto: Wiele. Różnych. Większość Toyoty.
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: Rokfor32 »

Stachu - AUTOlaweta :wink: Przynajmniej ja tak zrozumiałem.

A co do przyczep - dowolne auto holując przyczepę z hamulcem NAJAZDOWYM musi zachować proporcję 80% masy przyczepy do holownika. To, co część aut ma wbite w dowód powyżej tej wartości (czyli max 2800 dla holownika o DMC 3,5T) dotyczy i owszem, przyczepy z hamulcem - ale już sterowanym, a nie z najazdem. I - nie dam se głowy obciąć, ale nie jestem pewien, czy ten przepis nie mówi o masie rzeczywistej, a nie dopuszczalnej.

To są wartości max - ale warto mieć świadomość, ile może na najazdówce ciągnąć przeciętną terenówką. Bo jeżeli załóżmy DMC takiej J12 (i załóżmy że realna masa też jest tyle) wynosi powiedzmy 2500 kg - to przepisowa przyczepa z hamplem najazdowym nie może przekroczyć 2000 kg. A że średnia laweta waży ze 400 kg - to ładunek na niej wychodzi nie więcej niż 1600 kg. Czyli ciut mało, jak na transport innej terenówki.

Jeżeli natomiast przepis dotyczy masy rzeczywistej holownika - to te wartości sa jeszcze mniejsze, bo realnie takie J12 waży około 2T. Więc na lawetę z wypożyczalni to legalnie można załadować cos wielkości Yarisa ... :wink:

Awatar użytkownika
luk4s7
Moderator
Posty: 2968
Rejestracja: 15 gru 2013, 23:32
Auto: Wciąż LC
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: luk4s7 »

Przepisy się nie posługują masami rzeczywistymi a DMC czyli Dopuszczalną Masą Całkowitą czy też maksymalną masą całkowitą.
Masa rzeczywista jest potrzeba tylko podczas kontroli - jeśli po ważeniu przekraczasz DMC to jest problem.

To wszystko jest jeden wielki burdel jak chyba wszystko w tym kraju. Proszę... https://autokult.pl/38165,ciagniecie-pr ... e-dmc-1-33

Awatar użytkownika
oradek
Posty: 732
Rejestracja: 06 lis 2017, 19:46
Auto: Lj73 po 1990

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: oradek »

Wszystko się zgadza.

Autolaweta - na zdjęciu żółty bus z osobówką na pace.
Laweta - na zdjęciu przyczepka z widlakiem.

Ja mam autolawetę czyli busa z platformą do załadowania i przewozu pojazdów.

Nie próbuję nawet dyskutować o DMC.
Mogę się tylko podpisać pod stwierdzeniem przedmówcy - bałagan jest taki, że chyba już nikt nie wie, jak jest.

Bałagan tworzy się gdy idiota próbuję coś zmieniać albo, żeby załatwić jakiś interes.

Moim zdaniem, przepisy w Polsce tworzy się, żeby urzędnik mógł swobodnie decydować a nie jasny i przejrzysty przepis, dzięki któremu każdy jest wobec prawa równy.

Dzięki temu od "interpretacji przepisów" przez urzędnika zależy wszystko. Czyli realnie nie od przepisów tylko od urzędnika.

Tak tworzy się system korupcyjny i system władzy państwa nad obywatelem.

Dzięki temu armia urzędników może uzależniać od siebie ludzi i tworzyć system zależności. Widać to zwłaszcza w mniejszych miasteczkach i wioskach.

Jeden z moich ulubionych dowcipów jest o wilku, który zaplanował sobie, że spuści lanie zajączkowi, za złą odpowiedź, bez względu na to, jaka ona będzie. To swoista alegoria stosunku naszego państwa do obywatela.

Dajcie mi człowieka a paragraf się znajdzie - to powiedzenie z czasów PRL do dziś obowiązuje.

Jedni jawnie postępują wbrew prawu a są bezkarni a innych się niszczy za niewinność.

Nie ma zasad, tylko swobodne uznanie urzędnika, prokuratura, policjanta czy innego inspektora transportu, który jeszcze na dodatek, niestety, nie odpowiada za swoje decyzje.

Fikcja magicznych 3,5 tony jest też pozostałością z czasów PRL.

Czemu masa a nie wielkość pojazdu, albo przeznaczenie?

Auta osobowe i dostawcze są coraz większe i cięższe, mają coraz więcej obowiązkowych elementów wyposażenia a DMC to nadal 3,5t.
W wielu krajach świata prawo jazdy kategorii B pozwala na kierowanie pojazdami o DMC do 7,5 tony i przewozie do 30 osób.
Mimo to mają w tych krajach o wiele mniej wypadków niż u nas.

O ile prostszy byłby świat gdyby u nas było podobnie, zwłaszcza, że różnicy między pojazdami 3,5t a 5t czy 7t często praktycznie nie ma (tachograf często jest jedyną różnicą).
Taki sam pojazd może mieć DMC 3,5t i 5t.
Ta żółta autolaweta poniżej, na przykład albo ta przyczepka.

Łaskawie nasi włodarze dali nam niedawno prawo do jeżdżenia, na kategorii prawa jazdy B, motocyklami do 125cm3 pojemności silnika. Jakoś przez to nie ma armagedonu na drogach. Taką samą decyzją można by pozwolić na prowadzenie pojazdów do celów prywatnych do 7,5 tony. Niestety politycy i media są zajęci innymi tematami, tematami zastępczymi, więc nie ma nawet dyskusji o tym, a szkoda.ObrazekObrazek

o.Radek LJ73 1991


Rolin
Posty: 273
Rejestracja: 25 lis 2017, 09:27
Auto: J95 D4D AT
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: Rolin »

W temacie DMC najlepszym przykładem są wszelkiego rodzaju dostawcze Iveca Daily itp. Przy rejestracji do 3,5t niektóre wersje mają jakieś 200kg ładowności :lol: Oczywiście wszystkie ważą styropian lub sałatę :wink:

Awatar użytkownika
oradek
Posty: 732
Rejestracja: 06 lis 2017, 19:46
Auto: Lj73 po 1990

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: oradek »

DMC - temat rzeka. Tymczasem nasi kochani prawodawcy zamiast zająć się zmianą przepisów, żeby ważyć auta, jak to się dzieje na całym świecie, to zajmują się ważniejszymi sprawami. Chociaż pozytywnie oceniam zmianę prawa, która weszła w życie w minioną sobotę - posiadacze polskiego prawa jazdy nie muszą mieć przy sobie dokumentu. Prawdziwa rewolucja. Nic więcej do szczęścia już nie potrzeba ;)

Tymczasem mam pytania / tematy do wspólnych rozważań, do szanownych kolegów z forum (znam opcję szukaj w forum, ale nadal nie potrafię dobrze się nią posługiwać, może nikt nie będzie cierpiał z tego powodu, że po raz kolejny jest poruszany ten temat, tematy pojawiają się po raz kolejny też w moim wątku, ale widać liczę, że teraz uzyskam nowe wskazówki):

1. Gdzie waszym zdaniem, najlepiej zamontować w silniku 2,4 LT II czujnik temperatury płynu chłodniczego i czujnik ciśnienia oleju? Mowa oczywiście o tzw.aftermarket czyli czujniki dodatkowe, nie fabryczne. Fabryczne zostają. Przy okazji - czy z waszego doświadczenia, pod gwint npt można użyć gwintownika zwykłego?

2. Wymiana alternatora - wyciągarka zabija akumulator a w autach z mocnymi alternatorami, tak się nie dzieje (akumulator dobry, kable też już wymienione na grube) - znalazłem ciekawy od Audi - teoretycznie daje 180A dla silników diesla o pojemności od 1,9 do 3 litrów w grupie VAG. Sprawdza się dobrze w autach z grupy Suzuki.
W moim aucie alternator ma pompę podciśnienia, nie mogę znaleźć elektrycznej pompy vacum, czy Waszym zdaniem lepiej szukać mocniejszego alternatora z vacum czy można rozdzielić funkcję vacum?

3. Co myślicie o patentach na hydrauliczne wspomaganie układu kierowniczego w oparciu o fabryczną pompę wspomagania i hydrauliczny dodatkowy siłownik - wiercenie dziur w przekładni - na świecie robią takie patenty w Toyocie:
https://youtu.be/ye4_3ySd51Y
Proszę tylko o pominięcie kwestii legalności takiej operacji. Auto nie będzie wyjeżdżało na drogi publiczne, chodzi mi o efektywność - czy ktoś ma coś takiego?

4. Gdzie szukać sterownika grzania świec w lj73 z silnikiem 2,4 ltII i czy można bez negatywnych konsekwencji dla fabrycznej elektryki odłączyć świece od sterownika w celu podłączenia ich do zwykłego przełącznika?
Czy może wypada dać jakieś sztuczne obciążenie przy odłączeniu przewodu od świec do sterownika?
Planuję przerobić grzanie na przycisk chwilowy - tego typu:
https://allegro.pl/oferta/wlacznik-grza ... 8669374094?

Powód tego bezsensownego działania jest prosty - niby wszystko działa, ale nieważne ile razy grzeję świece, auto odpala ciężko. Jednak gdy świece podgrzane są "ręcznie" to odpala bez problemów. Czyli winien sterownik lub wiązka. Wiem, że można kupić używany sterownik, ale mimo to, ja mam ochotę przerobić na przycisk chwilowy, jak w porządnych traktorach ;)

Chwilowo nie mam żadnych nowych zdjęć bo wszystko w aucie działa, więc psuję teraz inne maszyny :)

o.Radek LJ73 1991


Awatar użytkownika
Rokfor32
Klubowicz
Posty: 7268
Rejestracja: 31 paź 2008, 21:15
Auto: Wiele. Różnych. Większość Toyoty.
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: Rokfor32 »

Przycisk astabilny podłączasz po prostu pod sterowanie głównego stycznika świec. Równolegle z ori sterowaniem. Ono (najprawdopodobniej) nie działa skutkiem uszkodzenia kabelka od czujnika temperatury (w bloku silnika, nad rozrusznikiem).

Dodatkowe wspomaganie - w Isla często tak robiono, dla dużych kółek (od 38" w górę). Sie podpina silownik dwustronny zamiast amora skrętu. minus rozwiązania - siła jest tak duża, ze w koleinach można se zdemontować opony z felg :wink:

Mocniejszego alternatora z vacupompą raczej nie znajdziesz - acz sprawdź jeszcze mitsu. Starsze silniki tej marki tak miały. Ale jak nie masz klimy - to jak bym zamontował dodatkowy. raz, że to w sumie dwa źródła, a dodatkowo drugi był by sporo wyżej, więc i dalej od zalania. Ja preferuję densowski z Vel Satisa - ale Boshe też mogą być - są jednak trochę większe, i nie wie czy ładują od tak niskich obrotów.

Czujnik temperatury - tył głowicy, bo tam najszybciej sie pojawiają problemy, olej - gdziekolwiek w magistrali, byle nie na wyjściach do turbiny czy vacu - bo tam nie ma ciśnienia. Najprościej - trójnik do ori czujnika. Gwinty - NPT to NPT. Nacinany na powierzchni stożka. Pamiętaj, ze są dwa rodzaje - typowy NPT 1/8" do czujnika ma inny skok, niż rurowy. (G1/8")

Rolin
Posty: 273
Rejestracja: 25 lis 2017, 09:27
Auto: J95 D4D AT
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: Rolin »

Jeśli chodzi o alternator to u siebie za radą Rokfora mam z Vel Satisa, muszę przyznać, że koszt zakupu był śmieszny. Jeśli chodzi o alternator, który jest odporny na wodę to mogę polecić z Alfy Romeo 2.4JTD. Kilka razy strzelił mi wężyk od powrotu z wtrysków i ropa siedziała w zagłębieniach głowicy. Trzeba było to płukać sporymi ilościami wody, która potem leciała wprost do alternatora. Za każdym razem zastanawiałem się ile ten alternator może znieść a nigdy nic mu się nie stało.

bartekbp01
Posty: 126
Rejestracja: 03 lis 2019, 08:06
Auto: HDJ80 4.2TD

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: bartekbp01 »

Ad3
Orbitrol bo tak to się u nas nazywa to naprawdę fajne rozwiązanie, eliminuje wszystkie niepotrzebne drążki w zamian dostajesz siłownik na moście i dwa przewody elastyczne do niego. Pompę trzeba zmienić na trochę wydajniejsza i znaleźć miejsce na blok hydrauliczny. Patent ten pierwotnie stosowany w wózkach widłowych. Robiliśmy coś takiego w samcu na mostach z 70tki z pompa od jakiegoś iveco

Wysłane z mojego SNE-LX1 przy użyciu Tapatalka


ODPOWIEDZ