Oradek i moja LJ73 z 1991

Opis naszych samochodów.

Moderator: luk4s7

Awatar użytkownika
Rokfor32
Klubowicz
Posty: 7311
Rejestracja: 31 paź 2008, 21:15
Auto: Wiele. Różnych. Większość Toyoty.
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: Rokfor32 »

Do poliftowych J7 nie tak łatwo znaleźć sensowną wiązkę główną. Trza też pamiętać, że sa dwie wersje ( do poliftowych - przedliftowe to znacznie prostsza wiązka. Generalnie chodzi o kostki licznika - sa wersje z dwoma lub trzema złączami. Ale to też determinuje resztę wiązki - zaszyte np. sterowanie wysokością reflektorów, czujnik poziomu oleju w silniku, ect. W sumie różnic jest dosyć sporo).

Awatar użytkownika
kylon
Klubowicz
Posty: 16948
Rejestracja: 04 kwie 2007, 21:32
Auto: BJ42
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: kylon »

Ja to widzę, że trzeba magazyn przetrzepać.

Awatar użytkownika
oradek
Posty: 743
Rejestracja: 06 lis 2017, 19:46
Auto: Lj73 po 1990

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: oradek »

Dziękuję za podpowiedzi.

Ciekawostka, na YT jest film na kanale Ивана Сайченко, na którym auto odpala po włączeniu świateł, ale bez kluczyka, z powodu zwarcia w instalacji tylnych świateł. Wszystko jest więc możliwe w elektryce samochodowej.

Toczę wewnętrzną walkę ze sobą, czy podjąć się samodzielnie naprawy, oddać do fachowców, czy może wybrać jeszcze inną drogę.

Taniej zrobić samemu, plus człowiek zna wtedy swoje auto i z zamkniętymi oczami wie, gdzie i czego szukać w razie awarii. Najchętniej zrobił bym całą instalację od nowa, pociągnął wszystko pod sufitem, dodał przekaźniki, żeby woda nie była straszna autu a naprawy prostsze, wywalił przy okazji zbędne elementy lub zamienił na mechaniczne (komputer świec, elektrozawór pompy paliwa), zamienił zużyte na nowe.

Jednak nowe może nie być równie trwałe co stare plus trzeba liczyć siły na zamiary. Mimo, że wiele projektów leży i czeka, to bieżących spraw i tak mam dużo. Od rzeczy są ważniejsi ludzie, a wokół coraz więcej ludzi potrzebuje pomocy.

Prawda, że długo trwa już moja walka z instalacją elektryczną co wskazuje, że sam raczej nie dam rady (chociaż teraz dni dłuższe, cieplej)...

Wiem o tym, że długo to trwa i zdaję sobie sprawę z ryzyka pożaru, mam gaśnicę w aucie, ale wolałbym jej nie musieć używać. Mam zresztą gaśnicę w każdym miejscu gdzie przebywam, w domu kilka (osobna do urządzeń elektronicznych, osobna do kuchni), a w warsztacie kilkanaście.

Toyota ma jedną z najlepszych instalacji elektrycznych, jakie widziałem w samochodach. Przewody są grube i to nie dzięki grubości izolacji a realnego przekroju żył miedzianych. Jednak izolacja się starzeje, twardnieje, pęka. Jednak pomimo upływu lat, przewody nie chłoną wody jak się zdarza zwykłym kablom, nawet nowym. Przekaźniki są też trwałe. Wszystko jest proste, solidne i trwałe, ale nie wieczne.

Jest więcej "ale" w tej historii.

Przez 30 lat zrobiono w aucie sporo różnych przeróbek. Jeden właściciel dbał a drugi nie za bardzo. Jakość przeróbek może była dobra, ale nie tak dobra, jak fabryczne standardy, może być też lepsza niż fabryczne, ale przez lata nie tylko instalacja, ale też przeróbki się zużywają.

Topiłem kilka razy ten samochód, co wybitnie nie służy elektryce, ale samochód zniósł to dość dobrze (pomijając to, że wciągnął wodę przez dziurawe uszczelki w skrzyni i brak odpowiednio wyprowadzonego odpowietrzenia). Elektryka auta znosi topienie bardzo dobrze, w większości miejsc. Przewody nie wciągają wody, co uznaję za ich ogromną zaletę.

Auto jest technologicznie z lat 1970/80 a fizycznie z roku 1991, więc niektóre elementy mają prawo się zwyczajnie zużywać.

Standardem tamtych lat są włączniki bezpośrednie (klakson, światła itp), bez przekaźników. To powoduje, że to nie tanie przekaźniki ale drogie i niedostępne przełączniki się wypalają. Po dodaniu przekaźników światła działają jaśniej, klakson głośniej...

Można czyścić i lutować styki, żeby dorobić starte, stare elementy, ale pobieżnie patrząc na instalację wokół kolumny kierowniczej, widzę, że co najmniej raz już ktoś to robił. Polutowane są styki stacyjki i przełączników. Mogą być tam pęknięcia, czy jak kto woli "zimne luty" i instalacja może się zachowywać nieprzewidywalnie.

Także biję się teraz z myślami.

Kylon prawdopodobnie ma na zapleczu z 4 wiązki i kusi mnie wizja, żeby wiązkę wymienić. Jednak zaraz się okaże, że wypada wymienić też stacyjkę, przełączniki itd. Z setek zrobią się tysiące złotych.

Co bym nie zrobił, będzie to długotrwałe i bardziej lub mniej kosztowne.

Jest kilka dróg i sam muszę wybrać najlepszą dla siebie.

Może zamiast naprawiać, powinienem rozebrać to auto na części i wykorzystać je w innych swoich projektach?

Mosty z zawieszeniem mógłbym wstawić do samuraja. Najlepsze zmoty powstają na takich komponentach. To też jest dla mnie jakaś opcja. Inne elementy tego auta mogły by pomóc innym w ich projektach...

o.Radek LJ73 1991


stasik
Posty: 27
Rejestracja: 09 sty 2021, 21:42
Auto: KDJ95

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: stasik »

Nie wiem czy chcesz zobaczyć moją odpowiedź...

Ratuj ten samochód za wszelką cenę! Nie będzie ani tanio ani łatwo, ale LJ73 jest tego warte :-) Śledzę Twoje zmagania od dłuższego czasu i nie wybaczyłbym rozebrania tego wspaniałego samochodu na części...

RAT
Posty: 532
Rejestracja: 02 lis 2015, 14:38

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: RAT »

Radek szkoda takiego auta na części , już coraz mniej jest przedstawicieli naszego gatunku czyli 73 :)

Awatar użytkownika
Rokfor32
Klubowicz
Posty: 7311
Rejestracja: 31 paź 2008, 21:15
Auto: Wiele. Różnych. Większość Toyoty.
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: Rokfor32 »

Temu porządni "dawcy organów" też są w cenie :mrgreen:

W tym przypadku chyba w czym innym problem - Radek najwyraźniej koniecznie chce to auto do radykalnego przeprawowego zastosowania - a w takim wydaniu żadne seryjne J7 za długo nie podziała (bezawaryjnie). Topienie po dach wymaga zastosowania w aucie spec rozwiązań, pozwalających na takie traktowanie (raz, żeby przeżyło zabawę, a dwa - żeby sie łatwo dało wyczyścić/wysuszyć).

I tu mimo wszystko lepiej zachować oryginał - J73 ma dobre parametry już w serii (masa, rozstaw osi, szerokość). A modyfikacje (w tym elektryka) - zrobić rozsądnie tak - żeby były odporne na wodę.

Awatar użytkownika
oradek
Posty: 743
Rejestracja: 06 lis 2017, 19:46
Auto: Lj73 po 1990

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: oradek »

Hej wszystkim!
Mam nadzieję, że zdrowie i humory dopisują. Jezus zmartwychwstał, Alleluja! :)

Czy zastanawialiście się może, dlaczego mamy 7 dniowy tydzień a nie 8 albo 10 dniowy? Nie zawsze tak było. Warto pomyśleć o roli tradycji w naszym życiu.

Moja LJ służy na razie do codziennego użytku (niezbyt intensywnego w związku ze stanem wyjątkowym, którego teoretycznie nie ma) a remontuję inne zabytki.

Nie podjąłem żadnej decyzji co do przyszłości auta. Niestety wciąż nie widzę dla niego zastosowania praktycznego. Jedyne co mi się w nim podoba, wciąż, to jego wyjątkowość/unikalność.

O gustach nie należy dyskutować, ale można o faktach.

Zdolności terenowe 73 ma średnie. Gorsze niż auta lżejsze (Suzuki), gorsze niż auta z mocniejszymi silnikami (jeepy) i gorsze niż auta z mocniejszym układem napędowym (nissan).

Pośród porównywalnych Toyot 70-ka jest o niebo lepsza w teren, bo trochę mniejsza i dużo lżejsza.

Model 73 jest bardziej pakowany, więc niby bardziej wyprawowy niż terenowy, ma bagażnik, ale psuje to mocno wagę auta a przez to zdolności terenowe.

73 jest tylko o 200kg lżejsza od krótkiego patrola y60 z wyciągarkami i stalowymi zderzakami ale o ponad 300kg cięższa od tlc LJ 70-ki.

Uprzedzam uwagi i polemiki - to moje realne dane z wagi. Realne a nie wirtualne z dowodu rejestracyjnego.

W terenie każde 100kg jest na wagę złota, jak wiadomo. W trasie też ma to znaczenie dla spalania.

Trzeba szczerze przyznać, że każde auto w terenie się popsuje, predzej lub pozniej.

Dlatego auto w teren musi być łatwe w naprawie (części dostępne i nie za miliony).
Ten model Toyoty nie spełnia tych wymagań. Nie był to zbyt popularny model w Europie. Powtórzę - brak części. To co można kupić to w większości przypadków złom, 3x droższy niż do innych marek. Oczywiście można ściągać części ze świata, ale nie od ręki.

Zdolności wyprawowe IMHO marne.
Lepsze niż w 70-ce czy patrolu y60 ale gorsze niż w wielu innych autach.

Oczywiście, można tym autem jechać na każdą wyprawę. Podobnie, jak maluchem czy trabantem można objechać nim świat:

https://youtu.be/szU5HP9WWbo

Na Netflix są dwa filmy o trabantach z wyprawy do Ameryki południowej i Australii.

Ludzie jeżdżą dookoła świata wszystkim co ma koła, ale Toyota LJ73 nie jest specjalnie komfortowa czy pakowna na wyprawę, silnik dość słaby, wyciszenie marne itd.itp.

Sztywne mosty to gorszy komfort niż zawieszenie niezależne. To fakt, z którym chyba nie trzeba dyskutować.

To co się sprawdza w terenie, nie sprawdza się w jeździe po asfalcie.

Dlatego praktycznie wszystkie obecnie produkowane land cruisery (poza serią 7x) mają przednie zawieszenie niezależne. Z tym, że obecnie produkowana seria 7 ma silniki ponad 4 litrowe a nie 2,4.

Dlaczego LJ73 nie nadaje się moim zdaniem w trasę/na wyprawę?

Ponieważ wolę jechać w dłuższą trasę autem, które jest bardziej pakowane, komfortowe, bezpieczne.

Oczywiście, może to co jest dla mnie wadą, dla wielu osób może być zaletą. Surowe warunki, hałas, wibracje, to może być element "przygody". Wyjazd do Ciechanowa może być dzięki temu, jak wyprawa do Kazachstanu...

W tym roku tylko kilka razy mogłem jechać autem na Bałkany i jechałem m.in. VW T5 z napędem 4x4.

Nie jest to auto tak komfortowe, jak osobówka, ale doskonale radzi sobie w terenie i na trasie plus może przewieźć spory ładunek. Spokojnie pokonuje autostrady i dojeżdża do górskich wiosek po bezdrożach.

Spala połowę tego paliwa co Toyota, prędkość maksymalna większa o 50%, stały napęd na 4 koła, ABS, ESP, o wiele większy komfort na asfalcie, klimatyzacja i wielka paka na której można przewieźć 3 palety a w razie potrzeby przespać w miarę komfortowo. Wszystkie części dostępne od ręki. Wygłuszenie marne, ale i tak lepsze niż w Toyocie.

Największą wadą T5 jest wąska przestrzeń na kolana, prawe kolano zawadza o plastik osłony drążka zmiany biegów i po 20 godzinach jazdy bywa to uciążliwe.

Generalne spostrzeżenie, którym chcę się podzielić - zamiast naprawiać problemy, ludzie wolą sztukować i robić life hacki.

Remontując auto, warto wyraźnie oddzielić nowe od starego, zamiast mieszać.ObrazekObrazek

Wysłane z mojego M2007J17G przy użyciu Tapatalka


Awatar użytkownika
Rokfor32
Klubowicz
Posty: 7311
Rejestracja: 31 paź 2008, 21:15
Auto: Wiele. Różnych. Większość Toyoty.
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: Rokfor32 »

Nawet dłuższa wersja J7, jak 77/78/79 (LD) nie są specjalnie przyjazne do adaptacji wyprawowej - chyba że od razu spanie na dachu. Wówczas - również J73 się załapuje.

Dłuższe modele wydają się fajniejsze - ale to tak na pierwszy rzut oka. Bo na drugi - przestrzeń w środku jednak nie jest aż taka duża (długa), żeby zrobić wygodne spanie - nawet jak się całkowicie pozbędziemy tylnej kanapy. Z pamięci - wychodzi wtedy zaledwie 170 (około) cm.

Nie wiem do jakich konfiguracji krótkiej J7 porównywałes wagę - ale moje doświadczenie mówi co innego. 73 wychodzi cięższa o około 50 max 100 kg zaledwie - jeżeli oba auta sa skonfigurowane podobnie.

Mi się J73 jeźdi najlepiej, jeżeli mowa o parametrach terenowych, ze wszystkich modeli serii J7. Dla mie ten rozstaw osi stanowi idealny kompromis: jeszcze sensownie skręca, a przy tym znacznie mniej sie kiwa auto, w porównaniu z krótką J7. To jest zresztą prawie taki sam rozstaw osi jak w 4R mk2 - którym terenowo też się mi bardzo dobrze jeździ. Oczywiśczie zawsze trza to przefiltrować przez rodzaj "terenu" - ciasne manewrowanie między drzewami - jasne, że lepiej auto mniejsze i krótsze. Ale w miarę szybka jazda szutrówkami - w małym aucie staje się ciężka do strawienia :wink:

Że LJ jest słaba. Silnik ma mało kucy i niutków w sesie. No tak jest - ale to nie jest jedyny silnik pasujący do tego nadwozia ... :wink:

Awatar użytkownika
Rokfor32
Klubowicz
Posty: 7311
Rejestracja: 31 paź 2008, 21:15
Auto: Wiele. Różnych. Większość Toyoty.
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: Rokfor32 »

A jak chcesz z J73 zrobić fajne auto do terenu - to zapodaj do niej kapcie 35/12,5", na 10" felgach, żadnego liftu ( starczy zdrowa seryjna sprężyna), wywal zbędne obciążenie - i zapodaj dobry benzynowy silnik (na przykład 3RZ-FE). Może być lekko dodmuchany - konstrukcyjnie znosi pół bara bez modyfikacji. Plus przekładnie 5,29.

Mogę Ci zaręczyć, że żadna suzuka nie objedzie tak skonfigurowanej J73 (no chyba że drzewa będą za ciasno :mrgreen: )

RAT
Posty: 532
Rejestracja: 02 lis 2015, 14:38

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: RAT »

Radek nie do końca mogę się z Tobą zgodzić , ja podobnie jak Rokfor terenowo postrzegam ten samochód bardzo dobrze .

Dodam że pierwszym autem terenowym jakim przyszło mi jeździć był Patrol Y60 z 2.8 i uważam że mimo "niezajebliwego" i "idiotoodpornego" zespołu napędowego to auto jest mega ciężkie, silnik ociężały, nie wspominając o jego skłonnościach do przegrzewania i pękania głowic :)
Auto dalej jest kumpla który obecnie chce go sprzedać bo docenił krótkie Pajero i nie chce wracać do Patrola mimo wytrzymałości mostów , skrzyni itd.
Moja Toyota w konkurencji z Patrolem w niczym nie odbiegała na pewno .

Ja co prawda mam inny silnik niż Ty w swojej wiec mocy mi nie brakuję, nie miałem dotychczas blokad więc trochę mniej terenową miałem 73, może mniej topiłem też, chodź błoto widziała nie raz i szła jak dzik w żołędzie :)

Jeśli chodzi o wagę to Rokfor ważył moja i wyszło z tego co pamiętam 2120 kg tak jak stoi . Patrol na pewno jest cięższy .

Kolejny temat koszt części, to prawda że są drogie, uważam jednak że idzie je ściągnąć z Arabowa w bardzo przyzwoitej cenie i w ciągu tygodnia są w domu dostarczone kurierem z odprawą celną . Przynajmniej dotychczas tak mi się udawało, jedna firma wysłała poczta polską i paczka zakisiła u nich na kolejny tydzień , ale tylko raz popełniłem ten błąd :) W Polsce tez nie ma wielkiej tragedii tylko trzeba szukać, wiem nie każdy ma na to czas. Ja dla oszczędności szukam i drążę temat sam :)

Jeśli chodzi o zdolności wyprawowe to obecnie zdecydowałem się jak wiesz na remont żeby to auto służyło mi właśnie na wyprawy.
Moja KZJ73 pokonała już nie jedną trasę Poznań - Kraków itd. nie dostrzegam wielu niedogodności , przelotowo jadę sobie 100-120 elegancko , wygodnie, za cicho nie jest to prawda ale ja nie miałem wykładzin od lat założonych i żadnego wytłumienia dodatkowego.
Zawsze chce mi się śmiać jak ktoś mnie pyta z szyderczym uśmiechem ile jechałem myśląc ze pewnie z tydzień , a tu spokojnie wychodzi mi jakieś 4,5 - 5 godzin drogi ,co jest około 30min -1 godz max więcej jak osobówką, ale jedzie człowiek spokojnie nie wyrywa się jak guma z gaci żeby szaleńczo wyprzedzać, chodź u mnie już tak źle z wyprzedzaniem nie jest.

Jeśli chodzi też o jazdę z namiotem i załadowany to w zeszłym roku zrobiłem tak cos koło 1100 z Kobitką po Polsce i było jak najbardziej poprawnie , może w tym roku pojedziemy gdzieś dalej i będę miał inne zdanie, ale jak na razie nie mogę też narzekać, może mógłby palić mniej bo te 12-15l /100 nie jest bardzo ekonomiczne :) Jednak coś za coś.

Jeśli chodzi o spanie w tym aucie to tez myślę że jest to możliwe bo robiąc zabudowę zmierzyłem sobie czy idzie zrobić takie spanie po wyjęciu tylnej kanapy i złożeniu przednich siedzeń to przodu i wyszło 193-195 cm x chyba 130 albo 140 bo jak widać zwężenie jest w miejscu roll bara .
Ostatecznie u mnie wybór padnie na namiot dachowy, a środek zostanie na inne fanty ale i tak idzie to ogarnąć w dwie osoby.

Obrazek

Obrazek

Co prawda to prawda też że Twój wybór T5 4motion jest jak najbardziej trafiony i idzie tym autem dużo pewnie objechać, ale nie sądzę że zniesie tyle co Toyota, sam przez lata marzyłem o VW T3 syncro Westfalia z 2 blokadami , ale teraz wiem że zostaję z Toyotą :)

Na razie mi wystarcza daje radość i może podejmę się dalszych modyfikacji w stronę bardzie wyprawowej nadbudówki zamiast hardtopu, ale to czas pokaże :)


Skąd ty masz jeszcze takie bezpieczniki w swojej wersji ? Ja mam zupełnie inna skrzynkę z bezpiecznikami :(

Awatar użytkownika
oradek
Posty: 743
Rejestracja: 06 lis 2017, 19:46
Auto: Lj73 po 1990

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: oradek »

Dziękuję za Wasze podpowiedzi i dawkę zapału, który u mnie się chyba skończył. Jak łatwo się domyślić, nie staram się przekonać nikogo, poza sobą :)

Na marginesie użytku "codziennego" tego auta, dlaczego się nie nadaje - mijają dokładnie 2 tygodnie od złożenia zamówienia nr 10203 na komplet filtrów. Zamówienie złożone w firmie specjalizującej się w obsłudze TLC i opłacone, potwierdzone a po częściach ani widu ani słuchu. Głupie filtry... Dobrze, że zamawiam z 3 miesięcznym wyprzedzeniem ;)

Więc wszystkie historie o ściąganiu części... Cóż. Ja najwyraźniej mam szczęście do wspaniałych ludzi, ale raczej nie do dostawców części samochodowych :)

Mam kilka pomysłów oraz baz/aut i zastanawiam się, który projekt wybrać, co ma największy potencjał.

Co do swapa, to jego biorcą będzie raczej patrol. Jest to dużo łatwiejsze i daje lepszy efekt. Po założeniu mocnego silnika w patrolu w końcu można wykorzystać wytrzymałość reszty podzespołów. Po założeniu mocnego silnika do toyoty dowiem się, które elementy tego nie wytrzymują ;)

Myślę, że toyota ma swoje miejsce w offroadzie. Tym miejscem jest rola dawcy mostów do zmot na bazie Suzuki. Waga Suzuki idealnie pasuje do mostów Toyoty.

Myślę, że bus 4x4 jest trochę bardziej uniwersalnym projektem przy moich podróżach.

Ciekawi mnie, skąd taka różnica w wadze. Czyżbym miał szyny pod autem, jak w serialu Zmiennicy? ;)

Złapałem trochę inspiracji do tuningu swoich aut po obejrzeniu tego filmu:
https://youtu.be/TlJLTaJ98gc

Spersonalizowana sygnalizacja kierunkowskazów to od dziś mój idol.

Jeśli wezmę przykład z tego Pony w tuningu Toyoty, to jeszcze długa droga przede mną :)

Mówiąc poważnie, to lj73 jest ciężkim autem, myślałem, że jest 500kg lżejsze. Zderzenie z rzeczywistością zniszczyło moje marzenia ;) Niestety to auto należy do kategorii powyżej 2 ton i bliżej mu do patrola y60 czy jeepa Cherokee wagowo niż do Suzuki jakiejkolwiek.

Największy problem, to brak pomysłu na to auto. Co mogłem wyremontować to zrobiłem, karoserii nie zamierzam, bo to terenówka. Dlatego myślę co dalej.

W tej kategorii wagowej mieszczą się busy 4x4, które są nieporównywalnie pojemniejsze, w dłuższej trasie wygodniejsze a w terenie w 95% miejsc da radę wszędzie tam gdzie zapakowana Toyota land cruiser LJ73.

Co do stricte dzielności terenowej, zgodzę się, że patrząc na ekstremalne tereny do pokonania to jest przepaść między busem a tlc.

Jednak, jak już pisałem, trasy znane, "terenowe", które pokonują różni "podróżnicy", w tym też ja (chociaż nie uważam się za podróżnika, bo częściej podróżuję w innym celu niż rozrywka) zwykle można też przejechać trabantem. Przykład chociażby trasy, którą pokazała terenwizja z ekipą Drivenfar - inna ekipa przejechała ją trabantami i maluchem. Mieli podobną skalę awarii, ale wiadomo, jazda 90-ką to pewne przygody.

W trakcie dłuższych wyjazdów, przynajmniej ja, nie trafiam na drogi, których bym nie przejechał busem 4x4. Zabawne jest to, że zwykle na tych drogach trafia się auta miejscowych z napędem na jedną oś, które też dają radę i to codziennie :)

Myślałem jeszcze nad przeróbką tego auta na kampera. Łatwo można wrzucić "kontener" za 1 rząd siedzeń, podnoszony dach itp.
Tu się udało przerobić ciekawie LJ73:
https://youtu.be/r5YFMEXNCpc

Tylko dodając taką zabudowę, zwiększa się wagę i zmniejsza dzielność terenową a powierzchnia i komfort wciąż marne. Silnik też już nie starcza przy tej wadze. Równie dobrze na malucha można wrzucić niewiadówkę. Też się da, ale sensu to nie ma.

Lepiej kamperowa zabudowa sprawdzi się na modelu takim, jak hzj79:
https://youtu.be/KljkWTDSJzw

Chociaż i tak w busie będzie wygodniej i bardziej praktycznie :)

Podrzućcie jakieś pomysły!








oRadek LJ73 polift 1991r.


Awatar użytkownika
aadamuss
Posty: 405
Rejestracja: 23 paź 2012, 23:26
Auto: Hdj 100
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: aadamuss »

Ciekawie piszecie. Czy T5 miało stały napęd na 4 koła?

Wysłane z mojego SM-G973F przy użyciu Tapatalka


Awatar użytkownika
Rokfor32
Klubowicz
Posty: 7311
Rejestracja: 31 paź 2008, 21:15
Auto: Wiele. Różnych. Większość Toyoty.
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: Rokfor32 »

Radek - zapodaj do J73 leki silnik benzynowy. Zweryfikuj wszystkie dociążające przydasie - zderzaki, progi, osłony. Jeżeli Ci na karoserii nie zależy - powiększ miejsce w nadkolach i zapodaj kapcie 35/12,5", ale na felgach 10" szerokich. Lift zerowy, max 1" (przy zdrowych sprężynach i odchudzeniu karoserii wychodzi w sam raz, a auto bez zbędnego liftu jest sensownie stabilnie poprzecznie).

Masa powinna utrzymać sie w okolicach 1,8T auta gotowego do jazdy. Silnik z mniejszą bezwładnością nie rozsadza napędu, za to benzyniak daje szeroki zakres obrotów użytecznych. Przy dużych kapciach przełożenia 5,29 kompensują różnice na średnicy, jak chodzi o moment obrotowy.

Partol. Cóż. Jego napęd wcale nie jest taki pancerny, jak głoszą legendy, jak już dostanie odpowiednio mocny piecyk :wink:

Co do busa jako wyprawówki. Ma zalety, ma i wady.

Gabaryt może być i zaletą (pakowność) - i wadą (ciasne szlaki czy drzewa). Ale każdy bus ma względnie mały prześwit, i niezbyt wielki wykrzyż. zwykle się też nie da zapodać większych kapci - bo konstrukcja karoserii nie puszcza, samonośnego nadwozia ciąć se ot tak niekoniecznie można :wink: Wyjątkiem są Iveco - bardzo fajne jako bazy camperowe. Ale jednocześnie - jest to najdroższa opcja :wink:

Ja się ostatnio zakochałem w... Previi mk1 :mrgreen: Strasznie mi podpasiła koncepcja tego nadwozia (i konstrukcji auta ogólnie) - ale ma też swoje ograniczenia. Zalety - gigantyczna przestrzeń w środku w proporcji do ogólnego gabarytu auta (bryła jest mniej więcej jak J73). Same rozłożone siedznia to przestrzeń do spania o wymiarach 2.10x 1,50m. Ja tego nie planuję jako typowego campera - ma to być auto uniwersalne - a w takim wydaniu zachowując ciągle ośmioosobową ilość siedzeń mam do dyspozycji ze dwa kubiki przestrzeni ładunkowej :wink:

Ale są i wady - jedynie dwa typy silnika można zapodać, i oba nieszczególnie powalają parametrami :wink: Nie da się też zapodać większych czy szerszych kapci - pierwsze nie puszcza zawias przedni, drugie przesuwne drzwi boczne :wink:

Natomiast wszystko w sobie ma - i nie wymaga właściwie żadnych modyfikacji (seryjne auto nadaje się od razu do zastosowania wyprawowego) - mitsu Space gear/Delica, Hundai H1/Starex (różne odmiany to samo auto w zasadzie). :wink: Moim zdaniem - jedna z nljbardziej udanych konstrukcji, jakie kiedykolwiek przemierzały bezdroża tej planety :wink:

Awatar użytkownika
oradek
Posty: 743
Rejestracja: 06 lis 2017, 19:46
Auto: Lj73 po 1990

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: oradek »

aadamuss pisze:Ciekawie piszecie. Czy T5 miało stały napęd na 4 koła?
Czy miało? Niektóre mają. Moja ma silnik diesla 2,5, nie ma reduktora, tylko wolny 1. bieg, ale to spokojnie wystarcza nawet w trudnym terenie. Oczywiście w błoto po klamki bym nie wjeżdżał ;) chociaż auto i tak około 200kg lżejsze od lj73... VW ma dość dobrą opinię jeśli chodzi o napędy synchro/4x4. Oczywiście to Audi z napędem quatro zrobiło rewolucję, ale VW i Audi to dwie marki jednej firmy.

Rokforze, czego bym nie wyrzucił z dodatkowego wyposażenia to nie zejdę do 1800kg. Nie mam tych dodatkowych obciążeń za wiele - tylny zderzak (mały), wyciągarka, progi to mogę zdjąć, ale to będzie około 100kg a nie 200 czy 450.

Widziałem, że można gotową klatkę kupić np od OMM. Może to byłby ciekawy sposób wykorzystania dobrych podzespołów LJ? Jestem ciekaw ile ważą same mosty, skrzynie, silnik.

Rokforze - dzięki za super inspirację! Jajovan, to jest coś unikalnego.
Previa jest super.
Ciekawsza od busa.
Ma wygląd osobówki.
Dużo lepsza kabina pasażerska.
Podejrzewam, że napędy 4x4 ma całkiem dobre.

Rokforze, czy da się zapodać reduktor do tego auta? Jak z wykorzystaniem skrzyń z LJ? Podejdą?

Z nowych informacji o filtrach do lj73 2,4td 2lt-ll to może w tym tygodniu będą, lub za tydzień, najdalej za dwa Obrazek Także problem z dostępnością części jest dla mnie ważną częścią równania.

Trochę niepokoi mnie centralnie umieszczony silnik. Muszę pojeździć takim autem.

Poniżej kilka foto - z podróży T5 4x4 - górskie dróżki na Bałkanach, serwis poza domem i Warszawa.

Ostatnie foto - styl podróży to jedno, ale zdolność przewożenia ładunków to drugie ;)ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek

oRadek LJ73 polift 1991r.




Awatar użytkownika
Rokfor32
Klubowicz
Posty: 7311
Rejestracja: 31 paź 2008, 21:15
Auto: Wiele. Różnych. Większość Toyoty.
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: Rokfor32 »

Previa ma napęd zaczerpnięty z hiace. Da się więc zapodać reduktor - z hiace właśnie. To znaczy - jak taki znajdziesz - kupiłem jedyny jaki istniał w Pl chyba :mrgreen:

Zależy też, czy byś chciał manual czy automat. Manualne to normalne skrzynie G57 lub W59 (czyli te same co w starszych hilach czy tacomach na przykład), ale mają szifter na linkach. Ciężko to znaleźć - ja teraz jedną taka skrzynię (pod klekota) ściągałem z UK. Została im tam druga jeszcze :wink:

Natomiast automat - jest kilka na allegro za drobne, pochodzą z japońskich modeli Estima lub Lucida. Po wymianie dzwonu można ich użyć do benzyniaka również.

Co do jazdy - to jest bardzo wygodne auto. Długi rozstaw osi, i odchudzony zawias (mniejsza masa nieresorowana niż typowo w LC) powoduje, że bardzo zgrabnie to wybiera dziury. Miejsca w środku jest dużo - ale nie dla kierownika. To jest jednak typowo japońska konstrukcja, więc raczej dla tych mniejszych ludzików :wink: Dla mnie jest wygodnie - ale fotel mam prawie na max do tyłu :wink: Siedzi się wygodnie - dosyć wysoko. Nie tak jak w dużych busach - ale i nie tak jak w osobówkach.

Silnik pod podłogą (siedzi się na nim w zasadzie) nie robi problemów - dostęp serwisowy jest pod siodłem kierowcy (klapa pozwala na dostęp do bagnetu, wlewu oleju, rozrusznika), natomiast cały osprzęt jest nie na silniku - a na dodatkowym stelażu, z przodu auta. Cały ten moduł jest napędzany dodatkowym wałem od silnika.

Jak masz czas i chęć - to przyjedź sobie oblukać dokładniej :wink:

ODPOWIEDZ