Oradek i moja LJ73 z 1991

Opis naszych samochodów.

Moderator: luk4s7

Awatar użytkownika
oradek
Posty: 719
Rejestracja: 06 lis 2017, 19:46
Auto: Lj73 po 1990

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: oradek »

Bardzo dziękuję za podpowiedzi.
Zdam relację z montażu.

Rozwiązanie o którym napisałem w ostatnim poście nie wymaga właśnie zastosowania orbitrola, innej pompy czy demontażu fabrycznego układu kierowniczego.

Na filmie który powyżej zamieściłem widać, jak w oryginalnej pompie Toyoty (za wielką wodą co prawda) robią dziury i z niej wyprowadzają przewody do dodatkowego siłownika hydraulicznego.

Ten siłownik hydrauliczny jest elementem wspólnym z instalacją na orbitrolu, ale wszystko pozostałe jest różne.

Dlatego wspominam o tej metodzie, bo jest inna niż przeróbka na orbitrol. Zaciekawiła mnie bo nie ingeruje zbyt głęboko w konstrukcję pojazdu. W razie awarii, nadal pozostaje mechaniczne sterowanie. W maszynach to ma niewielkie znaczenie ale dla sprzętu, który ma jeździć po drogach publicznych, to może być różnica zasadnicza.

Jak widzę po komentarzach, niestety u nas nie jest to zbyt popularna metoda.

Myślę o tym nie bez powodu. Oczywiście w mojej Toyocie pompa wspomagania cieknie znowu. Nie wiem, jak to możliwe, ale jednak.

Jeśli uda mi się znaleźć jakąś pompę i będę miał chwilę to spróbuję przetestować, niekoniecznie na Toyocie. Do samuraja planuję dołożyć wspomaganie, to może od razu też dorzucę siłownik hydrauliczny wspomagający przekładnię.

Gdyby ktoś miał na sprzedaż mosty z 70/73 Toyoty to jestem zainteresowany :) nie ma znaczenia jakie, bo i tak będą przerabiane.

o.Radek LJ73 1991



Awatar użytkownika
oradek
Posty: 719
Rejestracja: 06 lis 2017, 19:46
Auto: Lj73 po 1990

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: oradek »

Tymczasem zająłem się licznikiem Toyoty. Leżał sobie długo drugi egzemplarz, w którym działa wskaźnik ciśnienia oleju i się chyba właśnie doczekał.
Mam drugi wskaźnik ciśnienia oleju, nie fabryczny, ale chciałbym, żeby wszystko co jest fabrycznie, też działało. Działają te wskaźniki tak sobie, niezbyt precyzyjnie, ale lepiej mieć 2 mało precyzyjne niż nie mieć żadnego ;)

Zegar od strony elektroniki jest ładnie opisany, szkoda, że po japońsku ;) Dowiedziałem się, przy okazji, jak wygląda znak opisujący masę/minus po japońsku :) na dole wrzucam foto.

Nowy licznik ma 316 tys km a ja mam "już" 324 tys na swoim starym liczniku, więc, żeby nie rejestrować zmiany licznika w stacji kontroli i nie płacić za dodatkowy przegląd, chciałbym przestawić nowy licznik do przodu o te 8tys, żeby wskazywał tyle samo co stary, ale niestety nie jest to takie proste, jak myślałem.

Ratunku! Czy ktoś ma pomysł, jak to szybko zrobić - przesunąć do przodu licznik o 8000km?

W zegarach, które znam, wystarczyło rozsunąć mechanizm i można było przestawić każdą cyfrę, tu niestety ten sumaryczny licznik nie daje się rozebrać/rozsunąć.

Czy zostaje kręcenie kilometr po kilometrze?

W ostateczności przełożę prędkościomierz ze swojego starego licznika.

Rzuciła mi się w oczy też dziwna konstrukcja wewnętrzna licznika przebiegu (drogomierzy) - po rozebraniu - ukazał się moim oczom trzeci, ukryty licznik ponad licznikami przebiegu sumarycznego i dziennym.

Czy ktoś wie do czego jest ten trzeci, ukryty licznik?

Jest spięty z jakimś modułem elektronicznym, zliczającym oraz kablami z całymi zegarami, więc podejrzewam, że to jest licznik odmierzający przebieg między wymianami paska - odpowiadający za zapalenie się żarówki informacyjnej "t-belt"?

Czy on powinien pokazywać taki sam przebieg, jak główny licznik?

Korzystając z okazji umyłem też co się dało i chcę wymienić żarówki podświetlenia na LED, tylko kupiłem nie takie co trzeba. Dla potomnych - żarówki to T5 albo t10, na pewno w3w, ale kupując LED o oznaczeniu t5 można dostać co innego (mam teraz całą kolekcję żarówek T5 do wszystkiego tylko nie do podświetlenia zegaróww Toyocie lj73). Wydaje mi się, że zamiast szukać oznaczenia T5 rzeba szukać w oznaczeniu "w3w", chociaż zapewne LED w5w też wejdzie a mały pobór prądu Leda nie zrobi różnicy instalacji, bo zapewne będzie nominalny pobór mniejszy niż 3 czy 5W... Muszę sprawdzić. Może też być z żarówkami LED tego typu tak, jak z chińskimi bezpiecznikami, mają różne kolory i teoretycznie różne wartości prądu (od 5A wzwyż) a praktycznie są tylko 15A i 30A Obrazek

Styki w elektryce myję izopropanolem a potem lekko smaruję dielektrycznym smarem a obudowę, przednią pokrywę oraz tworzywo "szybki" zegarów ciepłą wodą z mydłem. Będzie jaśniej, nowocześniej i pod wodą może nawet będzie działało ;)ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek

o.Radek LJ73 1991


Awatar użytkownika
Rokfor32
Klubowicz
Posty: 7216
Rejestracja: 31 paź 2008, 21:15
Auto: Wiele. Różnych. Większość Toyoty.
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: Rokfor32 »

Bębenek głównego przebiegu się normalnie rozsuwa - na osi jest mikroseger. Ostrożnie z nim, bo lubi "uciekać" przy zdejmowaniu.

Dodatkowy "licznik" jest do wymiany paska rozrządu - przy czym przyglądnij się mu dokładnie: on zlicza z podziałem przez 4 albo 5 (nie pamiętam tak z głowy). Ustawiając jego wskazanie trzeba to, co pokazuje pomnożyć przez ten mnożnik, żeby wyszedł przebieg w km, przy jakim się ma zapalać lampka paska.

Awatar użytkownika
oradek
Posty: 719
Rejestracja: 06 lis 2017, 19:46
Auto: Lj73 po 1990

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: oradek »


Rokfor32 pisze:Bębenek głównego przebiegu się normalnie rozsuwa - na osi jest mikroseger(...).
Dziękuję! Twoja wiedza i pomoc są bezcenne!

Zegarmistrzowska robota z tym licznikiem.
Okazuje się, że na pewne prace jestem za stary i mam już za słaby wzrok. Wrzucę jednak swój stary licznik.

Patrząc na ten dodatkowy licznik i przeliczniki podane przez Pana Profesora Rokfora, to jestem ciekaw, co jest na tym liczniku górnym w moim aucie, bo w tym kupionym liczniku przebieg realny wychodzi między 1,1 a 1,4 miliona kilometrów :) Obrazek

Jest to jakiś sposób na poznanie mniej więcej prawdziwego przebiegu, bo pewnie mało kto z handlarzy wie, jak ustawić ten górny licznik.


o.Radek LJ73 1991


Awatar użytkownika
Rokfor32
Klubowicz
Posty: 7216
Rejestracja: 31 paź 2008, 21:15
Auto: Wiele. Różnych. Większość Toyoty.
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: Rokfor32 »

Jak chcesz, to podeślij ten nowy, to Ci go ustawie prawidłowo.

Awatar użytkownika
Mirekk
Klubowicz
Posty: 605
Rejestracja: 12 wrz 2017, 21:46
Auto: KZJ95
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: Mirekk »

Mirekk pisze:
25 sty 2019, 14:56
Wymieniony pan naprawiał mi most. Musze potwierdzić, że w kwestii dotrzymywania terminów i komunikacji z klientem to ma poważne braki. Z tygodnia zrobiły się ponad 2. Przy czym, to chyba taki ogólno-mechanikowy trend... Bo u wszystkich są obsuwy...
U mnie równiez wyszło drożej niż było dogadane. Ale na szczęście niewiele.
Potem się okazało, że samochód jeździ zygzakeim, mimo wymienionych tulei wahaczy tylnych na nowe. Podobno problemem była korozja wahaczy. Ale po miesiącu sprawa została załatwiona. Chociaż niestety, mnie to kosztowało kolejne 200. Ogólnie rozstaliśmy się bez zgrzytu i jakichś negatywnych emocji. Nie mniej, kilka stówek i tygodni poszło górką...
Minęły prawie idealnie 2 lata od mojego wpisu powyżej. Mój samochód, w miedzy czasie znowu zaczął mieć dolegliwości trakcji. Generalnie, zaczął ponownie jeździć zygzakiem. Mniej lub bardziej, ale jednak. Duzo zalezało od pogody, im było zimniej, tym efekt żmii zygzakowatej był mniejszy, ale po rozgrzaniu sie samochodu i zawieszenia, pogłebiał się. Wymieniłem w miedzyczasie łaczniki stabilizatorów, szukałem problemu w oponach, zagladałem tu i tam, aż dzisiaj, zdesperowany pojechałem na Kanał Kyloński.
Mechanik przyszedł z diagnozą tego myszkowania, która wraca historią do spawanego przez pana Patryka mostu i remontu tylnego zawieszenia w moim samochodzie. Otóż, wspomniany pan, który "zjadł zęby na Land Cruiserach" zamontował wahacze, na śruby ze sklepu żelaznego, ew. składu budowlanego. ze zwykłym gwintem. Śruby te pomimo samohamownych nakrętek zaczęły sie rozkręcać, co spowodowało, że mój samochód zaczął jeździć zygzakiem.

Komentarz zostawiam czytającym.

P.S. Oradziu, sorki, że wracam z tym tematem u Ciebie, ale tutaj się zaczęło.

Awatar użytkownika
luk4s7
Moderator
Posty: 2935
Rejestracja: 15 gru 2013, 23:32
Auto: Wciąż LC
Kontakt:

Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: luk4s7 »

Zjadł zęby jedząc śruby samohamujące. Wszystko się zgadza.
Kanał Kyloński - bardzo mi się podoba ta nazwa. Bywam również. Malowniczo.

Awatar użytkownika
oradek
Posty: 719
Rejestracja: 06 lis 2017, 19:46
Auto: Lj73 po 1990

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: oradek »

Mirekk pisze: Komentarz zostawiam czytającym.
P.S. Oradziu, sorki, że wracam z tym tematem u Ciebie, ale tutaj się zaczęło.
Nie gniewam się, wręcz przeciwnie.
Dobrze, że piszesz. Bardzo mi przykro, że spotkała Cię taka niemiła niespodzianka i masz podwójną stratę.

Dobrze, że temat zdiagnozowany i naprawiony zanim coś się stało.

Ja starsze lub podejrzane śruby i nakrętki wymieniam sam. Szukam minimum klasy 8,8 albo 10.9 czy 12.9. Do zawieszeń szukam najmocniejszych, jakie można znaleźć.

Dobre śruby i nakrętki do zawieszenia można kupić w zestawach febi. Trzeba tylko dopasować sobie wymiary, bo stricte do naszych modeli aut można już nie znaleźć, ale spokojnie można coś podpasować od innych.

O ile same śruby w dobrej klasie można jeszcze kupić na "alledrogo" to nakrętki już nie tak łatwo. Chociaż pamiętam Mirku, że chyba miałeś problem nawet z samymi śrubami z nietypowym gwintem. Dlatego ja polecam do zawieszenia zestawy od febi. Tzn nakrętki niby są dostępne wysokiej klasy na znanym portalu, ale porównując do nakrętek z zestawów od febiego, jest przepaść. Postaram się zrobić foto, żeby pokazać różnice.

Dobrze by było zrobić jakieś testy konsumenckie i to nie tylko śrubom. Patrząc na już zrobione testy, chociaż innych branż, z których wyszło, że około 80% materiałów budowlanych w sprzedaży jest oszukanych, to po branży motoryzacyjnej nie spodziewał bym się niczego lepszego.

Dlatego cenię sklep Kylona i materiały np od Terrain Tammera, ale już, na ARB się zawiodłem, chociaż tyle dobrze, że można wymienić na reklamacji.

To forum jest po to, żeby dzielić się wiedzą i doświadczeniem. Zarówno dobrymi, jak i złymi.
Więc ze swojej strony przypomnę, że "suchy / specjalista od land cruiserów" ma na Facebooku wierne grono naganiaczy. Dla równowagi, my możemy opisywać tu nasze realne przygody z nim a nie bajki.

Ja mam swoje zdanie o nim i dopuki nie przyzna się, nie obieca poprawy oraz nie naprawi wyrządzonych szkód, zdania nie zmienię. Mnie oszukał - wziął pieniądze za wymiany, których nie wykonał oraz przewłaszczył sobie kołderkę turbiny, ale pisałem już o tym.

Każdy może popełnić błąd.
Nie ma człowieka, który się nie myli albo nie zdarzyło mu się błądzić.
Nie ma firmy, której nie zdarzyło się coś zrobić źle. Błędy nie powodują, że człowiek czy firma są złe.

Dobrego od złego jednak można odróżnić i poznać po owocach. Po tym, czy chce i potrafi przyznać się do błędu oraz naprawić go. Ten człowiek "Suchy" kłamie, oszukuje i unika wszelkiej odpowiedzialności. Moim zdaniem to po prostu zły człowiek. Może jeszcze się opamięta i zmieni, ale na razie ja będę omijał człowieka i jego "warsztat" a wszystkim innym odradzał.

Tym bardziej jednak cieszę się, że są inni, po drugiej stronie skali, tak dobrzy, jak Kylon czy Rokfor.

Korzystając z okazji, Mirku na marginesie tematu - mam właśnie fazę na wymianę świateł, klem i najważniejszych przewodów w swoich autach. Zima weryfikuje słabe punkty elektryki w dieslach. Więc jak masz chwilę, to zapraszam z Toyotą na wymianę kabli - masy, plusowego do rozrusznika i do alternatora :) Zostało mi trochę kabli i końcówek a przy okazji podpytał bym Cię o instalacje solarne :)Obrazek

o.Radek LJ73 1991



Awatar użytkownika
Mirekk
Klubowicz
Posty: 605
Rejestracja: 12 wrz 2017, 21:46
Auto: KZJ95
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: Mirekk »

A z przyjemnością podjadę.
Poczekajmy z tym jednak chwilę, bo Kylonscy znaleźli mi jeszcze luzy w sworzniach przednich wahaczy, a jesteśmy umówieni na warsztat za 1,5 tyg. Do tego czasu wolę daleko od domu nie odjeżdżać.
Nie mniej, już się cieszę na pogaduchy.
Zadzwonię.

DJ Hil-Lj70
Posty: 495
Rejestracja: 09 paź 2017, 10:38
Auto: był Hillux 2007, był LJ 70 1989, aktualnie LJ 70 z 1986
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: DJ Hil-Lj70 »

Mirekk pisze:
13 sty 2021, 20:32
Mirekk pisze:
25 sty 2019, 14:56
Wymieniony pan naprawiał mi most. Musze potwierdzić, że w kwestii dotrzymywania terminów i komunikacji z klientem to ma poważne braki. Z tygodnia zrobiły się ponad 2. Przy czym, to chyba taki ogólno-mechanikowy trend... Bo u wszystkich są obsuwy...
U mnie równiez wyszło drożej niż było dogadane. Ale na szczęście niewiele.
Potem się okazało, że samochód jeździ zygzakeim, mimo wymienionych tulei wahaczy tylnych na nowe. Podobno problemem była korozja wahaczy. Ale po miesiącu sprawa została załatwiona. Chociaż niestety, mnie to kosztowało kolejne 200. Ogólnie rozstaliśmy się bez zgrzytu i jakichś negatywnych emocji. Nie mniej, kilka stówek i tygodni poszło górką...
Minęły prawie idealnie 2 lata od mojego wpisu powyżej. Mój samochód, w miedzy czasie znowu zaczął mieć dolegliwości trakcji. Generalnie, zaczął ponownie jeździć zygzakiem. Mniej lub bardziej, ale jednak. Duzo zalezało od pogody, im było zimniej, tym efekt żmii zygzakowatej był mniejszy, ale po rozgrzaniu sie samochodu i zawieszenia, pogłebiał się. Wymieniłem w miedzyczasie łaczniki stabilizatorów, szukałem problemu w oponach, zagladałem tu i tam, aż dzisiaj, zdesperowany pojechałem na Kanał Kyloński.
Mechanik przyszedł z diagnozą tego myszkowania, która wraca historią do spawanego przez pana Patryka mostu i remontu tylnego zawieszenia w moim samochodzie. Otóż, wspomniany pan, który "zjadł zęby na Land Cruiserach" zamontował wahacze, na śruby ze sklepu żelaznego, ew. składu budowlanego. ze zwykłym gwintem. Śruby te pomimo samohamownych nakrętek zaczęły sie rozkręcać, co spowodowało, że mój samochód zaczął jeździć zygzakiem.

Komentarz zostawiam czytającym.

P.S. Oradziu, sorki, że wracam z tym tematem u Ciebie, ale tutaj się zaczęło.
Czyżbyś pisał o naprawie u pana Patryka S...y ?
Jego aktywność na FB - jest przytłaczająca. Sprawia wrażenie , ze ma najlepszy i najwiekszy warsztat naprawiający Toyoty LC itp. na świecie ...

Awatar użytkownika
Mirekk
Klubowicz
Posty: 605
Rejestracja: 12 wrz 2017, 21:46
Auto: KZJ95
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: Mirekk »

Tak. Ten superaktywny.

DJ Hil-Lj70
Posty: 495
Rejestracja: 09 paź 2017, 10:38
Auto: był Hillux 2007, był LJ 70 1989, aktualnie LJ 70 z 1986
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: DJ Hil-Lj70 »

Dobrze wiedzieć.. Dzięki za info. Nieźle można się naciąć ...

Awatar użytkownika
luk4s7
Moderator
Posty: 2935
Rejestracja: 15 gru 2013, 23:32
Auto: Wciąż LC
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: luk4s7 »

DJ Hil-Lj70 pisze:Dobrze wiedzieć.. Dzięki za info. Nieźle można się naciąć ...
Tak działa pół internetu. Nawet bym powiedział że większa połowa. Tak się wygrywa wybory, robi biznesy, przejmuje firmy, banki, doprowadza do przewrotów i rewolucji, zyskuje klientów, wyznawców i tak dalej. Dzieje się to na całym świecie. Wiem co mówię. Nie będę się rozwodził ale uwierz mi na słowo, wiem co mówię. Dlatego trzeba weryfikować każdy opis, każde źródło, nie ufać opiniom, a nawet faktom. Nie ma darmowych obiadów. Jak coś jest atrakcyjne, łatwe, proste, szybkie i tanie to na pewno jest mina. Pytanie tylko kiedy nam wybuchnie w twarz. Howgh. Dobrej nocy.

Awatar użytkownika
aadamuss
Posty: 370
Rejestracja: 23 paź 2012, 23:26
Auto: Hdj 100
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: aadamuss »

Ostatnio gdzie słyszałem: "jeśli coś jest za darmo to Ty jesteś produktem " :-)

Wysłane z mojego SM-G973F przy użyciu Tapatalka


Awatar użytkownika
Mirekk
Klubowicz
Posty: 605
Rejestracja: 12 wrz 2017, 21:46
Auto: KZJ95
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: Mirekk »

To nie było za darmo.
Kylon nie miał wtedy pochwy, zawalony był robotą, a ja potrzebowałem używać samochód. Sytuacja była taka dość nerwowa. Dlatego szukałem alternatywy. Oczywiscie, tam gdzie można zaoszczędzić uważam, że trzeba to robić, ale nie kosztem jakości. Tutaj nie było ciśnienia, że to ma być za darmo. Zrobił jak uważał.

ODPOWIEDZ