Oradek i moja LJ73 z 1991

Opis naszych samochodów.

Moderator: luk4s7

Awatar użytkownika
Rokfor32
Klubowicz
Posty: 6692
Rejestracja: 31 paź 2008, 21:15
Auto: Wiele. R??nych. Wi?kszo?? Toyoty.
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: Rokfor32 »

Radek - nie masz pojęcia o zasadach konstrukcji - a upierasz się przy swoich pomysłach jak byś "bronił Częstochowy" :wink:

Więc - tak, z racji tego że zdarza się mi robić całkiem zaawansowane przeróbki, to "conieco" wiem. I o ile pomysł z przekładnią patrola nie był z mojej strony krytykowany jakoś specjalnie (poza drobnym faktem, ze z mojej perspektywy to zamiana niewiele wnosząca jakościowo, bo to niemal identyczne wytrzymałościowo przekładnie), bo ta przekładnia ma szanse być ustawiona jak trzeba, to z przekładnia z 4R KOMPLETNIE sie mylisz.

Ustawienie na podłużnicy ramy nie jest przypadkowe. Tam są wszystkie wymiary istotne. Ale po kolei.

Ustawienie podstawy względem wzmocnień w ramie. Przekładnia w czasie pracy generuje spore siły. Dokładniej - identyczne siły jak sie pojawiają na drążku (ciągnąca i pchająca) sa przenoszone na belkę ramy jako siła reakcji. Dlatego rama w tym miejscu w J7 wygląda jak przód od czołgu, a w J9, 4R jak od zabawki. Przesunięcie podstawy przekładni poza jej normalne miejsce spowoduje po czasie popękanie podłużnic. Plus dodatkową gumowatość w prowadzeniu pojazdu.

Geometria ruchu. Jest istotna w dwóch głównych aspektach: pierwszy to korelacja długości wąsa przekładni i długości ramienia wąsa zwrotnicy. Nie jest to wartość strategiczna - ale jednak istotna: odpowiada za maksymalny zakres pracy, czyli ilość obrotów koła kiery na pełny skręt. Ważne jest też pochylenie osi wałka przekładni - z niego wynika w jakich pozycjach ustawia się końcówka podczas pracy. Przegub kulowy na końcu drążka ma ograniczony zakres, w którym może pracować. I w tym zakresie musi sie ustawienie wąsa mieścić, inaczej przegub będzie się wyłamywał.

To ustawienie ma też drugą konsekwencję - ustawienie drążka kolumny. Też nie jest przypadkowe - tam sa dwa przeguby krzyżakowe, i w oryginale są ustawione niemal prosto. Dwa przeguby krzyżakowe, tworzące wał kardana, ustawia się w określony sposób - czyli ten sam kąt dla obu. Inaczej zrobisz sobie nieliniowe przełożenie, pomiędzy kołem kiery a wałkiem zdawczym przekładni. Jest to po pierwsze niekomfortowe, a po drugie niebezpieczne, bo tak zrobione auto robi sie mocno nieintuicyjne w prowadzeniu. Ty się po czasie przyzwyczaisz, ale każdy inny za kierą może ww krytycznej sytuacji nie opanować auta.

Wracając do przekładni patrola. Otwory w ramie są tulejowane wewnątrz. Do tych tulejek nie ma dostępu, chyba że rozetniesz rame. To właśnie rodzi problem techniczny, bo "prawie" pasujące otwory sa do bani. Jak otwór jest przesunięty o 2 cm - to obok starej tulejki wstawisz nową. Ale jak jest przesunięty o pół cm - to śruba wychodzi w ściance tulejki. Co z tym chcesz zrobić?

Awatar użytkownika
oradek
Posty: 541
Rejestracja: 06 lis 2017, 19:46
Auto: Lj73 po 1990

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: oradek »

Rokforze, słuszna uwaga co do wzmocnienia, po to jest ta płyta na wzór Trail Gear.
Z przodu jest też wzmocnienie w postaci płyty wyciągarki i fabryczna poprzeczka.
Można jednak wzmocnić ramę jeszcze, dodatkowo. Tylko czy siły są tam aż tak wielkie? Większe niż od wyciągarki?

Wał kardana, ok. To drugi problem. Trzeba by zmienić pojedyncze przeguby na podwójne, jeśli to faktycznie będzie problem. Wydawało mi się, że jest tam 1 przegub.

Pytasz, z ramą co się robi? W jakim sensie?
Wszystko się robi.
Tnie się, spawa, skraca, przedłuża. Obaj dobrze to chyba wiemy. W TLC rama jest stosunkowo cienka. Tzn cieńsza niż w ciężarówkach, więc przeróbki są łatwiejsze. Fabrycznie nowe ramy są przerabiane, cięte, skracane i wydłużane, więc tym bardziej 30 letnią można rozciąć i przerobić. Jest z metalu a nie włókna węglowego.

Można wyciąć część, wstawić wzmocnienie, osadzić nowe tuleje. Można też wstawić przejściówkę. Element mocowany w miejsce starych mocowań z nowymi mocowaniami.

To akurat drobiazgi.

Spawam u siebie ramy cystern 40 tonowych, więc rama toyotki nie będzie problemem. Co najwyżej problem będzie ze znalezieniem równie małych i cienkich elementów, jak w oryginalnej ramie.

Co do kątów, to popatrz na mój nowy rysunek.

Wersja z wąsem do przodu i wersja z wąsem do tyłu, nałożone, schematycznie.

Końcówka wąsa robi ruch po łuku, łuki stykają się w 2 miejscach. Odchylenie/przesunięcie jest symetryczne, więc można je wyregulować.

Zamiana przekładni z przełożeniem miejsca montażu, spowoduje, że Końcówka po stronie wąsa przekładni będzie robiła taki sam ruch, tylko w lustrzanym odbiciu. W osi poziomej, ruch będzie taki sam. Przesunięcie będzie tylko minimalne w osi pionowej.

Ruch po okręgu zmienia się dzięki 2 łożyskom na końcówkach drążka na ruch: prawo - lewo, po osi "poziomej".
Długość tego ruchu (zakres) jest taka sama przy nakładających się łukach. Różni się względem osi pionowej, ale równo w całym zakresie, więc można to skorygować.

W załączeniu rysunek schematyczny i zdjęcie pojazdów, w których przekładnia tak została zmieniona a jej miejsce przestawione.
Jedno auto zrobił Pawlak, który jest dość znanym twórcą aut 4x4 i poważnych zmot. Drugie auto zostało przygotowane i jeździło dość dużo i szybko, jako auto ekipy medialnej w Dakarze.

Znalazłem też schemat przekładni, ale nie widzę kulek.

Wrzucam też zdjęcia przeróbek ram z Islandii, to chyba znasz. Przeróbki są znaczne. Z tego co wiem, nie robią ich inżynierowie z NASA :) ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek

Oradek lj73 2LT-II


Awatar użytkownika
Rokfor32
Klubowicz
Posty: 6692
Rejestracja: 31 paź 2008, 21:15
Auto: Wiele. R??nych. Wi?kszo?? Toyoty.
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: Rokfor32 »

Ja tez taki zawias zbudowałem - Plumowa J4 tak ma.

Ale - to J4 - więc to, że przekładnia W CAŁOŚCI jest przed pasem przednim i obok wyciągarki nie wygląda źle.

Tak masz też w oryginale w J7 HD - ale przód takiej J7 jest dłuższy niż w wersji LD o niecałe 20 cm. Więc przekładnia mieści się pod maską.

W przypadku J7 LD tak umiejscowiona przekładnia wyjdzie na wysokości pasa przedniego, który trzeba po prostu pociąć.

Co do sił - przyglądnij się dokładnie budowie tego układu. Podstawa drążka panharda jest ustawiona niemal dokładnie w osi wałka zdawczego przekładni kiery - właśnie po to, żeby przejąc siły od przekładni bez generowania momentów gnących na belkę ramy. I tak to ma być zrobione, zgodnie ze sztuką. Owszem, były w przyrodzie inne rozwiązania, toyota je również stosowała - ale były to rozwiązania WCZEŚNIEJSZE. Takie, jak w J7 LD to rozwiązanie ostatnie, można powiedzieć, efekt wielu lat doświadczeń i eksperymentów, i eliminacji wad poprzednich koncepcji.

Różne rzeczy się robi, w przypadku adaptacji czegoś nieseryjnego, bo tak po prostu jest, jak się bazuje na gotowej konstrukcji, a nie robi projekt od podstaw. Po prostu trzeba się dopasować do istniejących ograniczeń. Ale w Twoim przypadku - cóż. Chcesz zmieniać bardzo dobrą, dopracowaną konstrukcję na zmotę jedynie dlatego - że masz jakąś blokadę na założenie sprawnej, oryginalnej przekładni. Mało to racjonalne.

Awatar użytkownika
plum76
Klubowicz
Posty: 1740
Rejestracja: 10 gru 2009, 16:04
Auto: UZJ40
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: plum76 »

Ja tez taki zawias zbudowałem - Plumowa J4 tak ma.

Ale - to J4 - więc to, że przekładnia W CAŁOŚCI jest przed pasem przednim i obok wyciągarki nie wygląda źle.
Po 3 latach pojawiło sie pęknięcie na ramie.Ewidentnie od sił związanych z przekładnią wspomagania kierownicy.
Pęknięcie pojawiło się w jednym miejscu gdzie rama była tylko z pojedynczego ceownika, zaraz za pierwszą poprzeczką.

Także trzeba dobrze przemyśleć miejsce umiejscowienia. Ja mam 33x12,5 wiec spore siły się tam pojawiają.
paweł

RAT
Posty: 310
Rejestracja: 02 lis 2015, 14:38

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: RAT »

Radku podoba mi się Twój projekt ale nie rozumiem dlaczego chcesz wyważać otwarte drzwi ?
Jedno to że Kylon proponował Ci że odbierze auto i naprawi sytuację , nie wiem czy jego błąd czy nie to nie jest obecnie moim zdaniem istotne , ważne że chce naprawić auto które jak sam piszesz od pół roku nie jeździ. Lepiej chyba zamontować to co masz poprawnie i sprawdzić jak już wsadziłeś kasę w regenerację niż montować coś czym możesz więcej namieszać .

Przecież czy Rokfor czy Kylon chcą pomóc i doradzić więc może warto skorzystać z pomocy i zdecydować się na któreś z rozwiązań , wyślij do Rokfora niech rzuci okiem , albo do Kylona niech zmontuję to poprawnie w Twoim aucie a jak jego podwykonawca coś skiełbasił to będzie to sam widział i mógł to reklamować. A jak chcesz zmotać i wiesz jak to motaj , ale po co w takim razie regenerowałeś przekładnie którą teraz nie będziesz montował ?

Powiem Ci że jak dla mnie grzebanie w okolicach układu kierowniczego bez dużej wiedzy na ten temat to proszenie się o problemy.

Awatar użytkownika
luk4s7
Moderator
Posty: 2518
Rejestracja: 15 gru 2013, 23:32
Auto: Wciąż LC
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: luk4s7 »

RAT - to jest coś jak serial brazylijski Tu nie chodzi o rozwiązanie tylko o rozwiązywanie. To zasadnicza różnica. Taka „Moda na sukces” odcinek 1478. Proces jest celem.

Także czytam z zapartym tchem i podziwiam jak wiele można poświecić energii na internetowy warsztat mechaniki pojazdowej.

No ale bez takich wątków to forum byłoby nudne... To już całkiem serio.

RAT
Posty: 310
Rejestracja: 02 lis 2015, 14:38

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: RAT »

luk4s7 pisze:
14 lut 2020, 12:39
RAT - to jest coś jak serial brazylijski Obrazek Tu nie chodzi o rozwiązanie tylko o rozwiązywanie. To zasadnicza różnica. Taka „Moda na sukces” odcinek 1478. Proces jest celem.

Także czytam z zapartym tchem i podziwiam jak wiele można poświecić energii na internetowy warsztat mechaniki pojazdowej.

No ale bez takich wątków to forum byłoby nudne... To już całkiem serio.
Chyba tak :) ja to rozumiem i doceniam ten aktywny wątek Oradka bo jest co czytać :)

Ale to już jak projektowanie samolotu zamiast kupić bilet na necie i lecieć :)

Awatar użytkownika
vGreg
Posty: 744
Rejestracja: 01 gru 2011, 11:27
Auto: LJ70 z 92'
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: vGreg »

Znalazłem ogłoszenie, że facet sprzedaje: ”silnik komplety, skrzynie, reduktor, układ kierowniczy, elementy karoserii. Tel. 733 osiem 9 jeden 4 pięć 6”.

bartekbp01
Posty: 29
Rejestracja: 03 lis 2019, 08:06
Auto: HDJ80 4.2TD

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: bartekbp01 »

vGreg pisze:Znalazłem ogłoszenie, że facet sprzedaje: ”silnik komplety, skrzynie, reduktor, układ kierowniczy, elementy karoserii. Tel. 733 osiem 9 jeden 4 pięć 6”.
Post zawiera lokowanie produktu Obrazek

Wysłane z mojego SNE-LX1 przy użyciu Tapatalka


Awatar użytkownika
vGreg
Posty: 744
Rejestracja: 01 gru 2011, 11:27
Auto: LJ70 z 92'
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: vGreg »

bartekbp01 pisze:
15 lut 2020, 08:56
vGreg pisze:Znalazłem ogłoszenie, że facet sprzedaje: ”silnik komplety, skrzynie, reduktor, układ kierowniczy, elementy karoserii. Tel. 733 osiem 9 jeden 4 pięć 6”.
Post zawiera lokowanie produktu Obrazek

Wysłane z mojego SNE-LX1 przy użyciu Tapatalka
To źle czy dobrze dać namiary na części? Bo nie za bardzo łapię.

Awatar użytkownika
oradek
Posty: 541
Rejestracja: 06 lis 2017, 19:46
Auto: Lj73 po 1990

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: oradek »

Dzięki Rokforze i Plum76, zawsze można liczyć na Waszą pomoc na Forum i poza nim.
Macie rację. To był głupi pomysł ze zmianą miejsca. Muszę jednak pasować się w miarę w oryginalne mocowania.

Oddam przekładnię do innego warsztatu, który robi mi do ciężarówek przekładnie.

Rat, to nie jest tak, że ja odrzucam pomoc, ale propozycja Kylona zawiera kilka elementów, które już znam i mi przestały odpowiadać.
Takie niedopowiedziane dla niewprawnego oka rzeczy, jak chociażby termin i cena, oraz kto za to wszystko na końcu musi zapłacić.

Wiadomo, że naprawa starych aut to nie piekarnia, więc trudno wycenić z góry.

Dlatego dając swojego trupka do warsztatu musisz mieć pewność, że zrobią co trzeba i nie oszukają, bo kwoty mogą wielokrotnie przekroczyć wartość auta. W przypadku toyotki po przekroczeniu 5x wartości przestałem liczyć.

Dotychczas nie robiło mi to różnicy, że nie znam cen z góry, wstawiałem auto i przy odbiorze płaciłem, dwa pięć, dziesięć, piętnaście tysięcy, bo miałem zaufanie, że cena jest uczciwa.

Nie duża, nie mała, tylko uczciwa. Zaufanie.

Ja mam taki marny charakter, jak już chyba pisałem, że można mnie oszukać 2 razy, pierwszy i ostatni.

Czuję się oszukany z tą przekładnią i nie chcę już kontynuować tematu przekładni z Kylonem, bo stawia mnie na równi z podwykonawcą. Być może ma rację, może to zbieg awarii pompy i przekładni.

Sprawa jest jednak dla mnie oczywista a Kylon idzie w zaparte i w moim odczuciu obraża mnie. Na forum nikt nie widzi w tym nic dziwnego, więc to raczej nie problem z Kylonem, tylko problem ze mną i moimi mało współczesnymi zasadami.

Jeśli czytasz od początku to wiesz, że regenerowałem przekładnię, która stanęła niedługo po regeneracji, coś stuknęło i stanęło, auto nie skręcało w żadną stronę.
Logiczne, że oddałem na reklamację zblokowaną przekładnię, z którą auto nie skręcało w żadną stronę.

Odebrałem odblokowaną, po, założeniu przekładni auto zaczęło skręcać.

Czyli układ wspomagania zaczął działać, po wyjęciu i włożeniu przekładni.

Problem w tym, że jednak nie do końca zaczął działać, bo w lewo tylko 30% a mimo to skasowano mnie na 360 zł, bo niby sprawna była i bezzasadna reklamacja. Kylon pisze, że sprawdzał, czyli ja kłamię.

Rzecz nie może być sprawna i niesprawna równocześnie. Prawda. Tylko, że ja nie kłamię.

Gdyby ją naprawili, to bym się nie wzruszył tymi 360 zł, tu nie chodzi o kwotę, ale o zasadę. Jednak ktoś wziął pieniądze a rzecz nie działa. To już szczyt i powód do utraty zaufania.

Zauważ Rat, że propozycje Kylona nie mówią - zwrócę Ci kasę z tytułu reklamacji, skoro rzecz nie jest naprawiona.

Kylon mi pisze, że nie wierzy mi na słowo, że sprawdzał i było ok.

Czyli ja kłamię.

Ja cały czas wierzyłem mu na słowo. Nie wiem czemu mi nie wierzy, ale widać, że nie ma pola do współpracy.

Pisze mi Kylon - przyprowadź auto a jak nie możesz to lawetę załatwimy. Super układ?
Tylko że wiadomo, że ja będę znów za to wszystko płacił. Zapłacił bym, gdybym miał zaufanie.

Tego Rat nie widzisz, bo masz zaufanie i dobrą wolę, których ja już nie mam.
Ja nie chce się już kopać z koniem.



Oradek lj73 2LT-II


Awatar użytkownika
kylon
Klubowicz
Posty: 16188
Rejestracja: 04 kwie 2007, 21:32
Auto: BJ42
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: kylon »

No nie mam na to argumentu Radku bo sam sobie stawiasz pytania i sam sobie na nie odpowiadasz jak Ci pasuje.
Nigdzie nie napisałem że kłamiesz - sam sobie to napisałeś. Chciałem pomóc i rozwiązać temat. Jak widać tego nie potrzebujesz i nic na siłę. Ja potrafię przyjąć na klatę uzasadnioną reklamację.

Dodam tylko że te 360 pln to refaktura z firmy regenerującej. Nie dodałem ani złotówki za to że mój kierowca dygnął z nią 4 razy po 20 km (zawiózł i wrócił, po kilku dniach odebrał i wrócił)

Czytaj Radku ze zrozumieniem. Napisałem, że nie mam możliwości sprawdzać jej pod obciążeniem montując w innym aucie. Sprawdziłem ją ręcznie. Być może jest to jakiś kłopot powstający przy obciążeniu. Nie potrafię gdybać. Do tego potrzebny jest samochód. Przykro mi że tego nie rozumiesz. Nawet chciałem poszukać drugiej przekładni do testów. Jak uznasz, że jednak przesadziłeś w osądach to mój numer znasz.

Awatar użytkownika
oradek
Posty: 541
Rejestracja: 06 lis 2017, 19:46
Auto: Lj73 po 1990

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: oradek »

Kylonie, przepraszam.
Nie chciałem Cię obrazić.

Opisałem, jak różnie można patrzeć na taką samą sytuację. Napisałem wyraźnie i powtórzę. Zgodnie z normami powszechnie przyjętymi, zachowałeś się w porządku.
Każdy właściciel warsztatu zachował by się podobnie, jak nie dużo gorzej.

Masz jeden z nielicznych warsztatów w Polsce, które realnie zrobią dobrą robotę.

Ja mam staroświeckie poglądy i dość dziwne, jak na współczesny kupiecko-mieszczański świat poglądy.


Oradek lj73 2LT-II


Awatar użytkownika
kylon
Klubowicz
Posty: 16188
Rejestracja: 04 kwie 2007, 21:32
Auto: BJ42
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: kylon »

Dlatego zapraszam na rozwiązanie problemu. Jest to tańsze rozwiązanie niż brnięcie w inne kolejne koszty. Proponuję po feriach powrócić do tematu.

Awatar użytkownika
Rokfor32
Klubowicz
Posty: 6692
Rejestracja: 31 paź 2008, 21:15
Auto: Wiele. R??nych. Wi?kszo?? Toyoty.
Kontakt:

Re: Oradek i moja LJ73 z 1991

Post autor: Rokfor32 »

Radek - w Twoim aucie siedzi jakaś pierdoła. Albo złożenie kilku pierdół.

To jest taki typ usterki, na który się nie zwraca uwagi, jak się nie ma wprawy/doświadczenia.

Teraz np. wałkuję FJta Rolkosa - na dzień dobry auto miało dwa elementy źle założone, mające wpływ na jakość odpalania. Plus trzeci element, odwrotne wpięcie puszki evap, dające błędy od tego systemu. Dla wprawnego oka (bez fałszywej skromności) takie tematy się wychwytuje "na rzut oka". Dla amatora - nawet z najlepszymi chęciami i podpierającego się manualem serwisowym - są trudne czy wręcz niemożliwe do wykrycia. I zazwyczaj kończy się taka zabawa na wymianie po kolei wszystkiego - aż się "trafi". A raczej nie do końca tak to powinno wyglądać.

Obstawiam, że w Twoim przypadku też tak jest. Dlatego jednak jest ważne, żeby na warsztat trafiło cale auto, a nie jego kawałek :wink:

ODPOWIEDZ