Toyota Land Cruiser Owners Club Poland

Największy, najlepszy, jedyny klub Toyota Land Cruiser w Polsce.
Dzisiaj jest 15 paź 2018, 11:49
www.tlc-camp.pl/sklep/


Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 32 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
Post: 01 wrz 2014, 11:58 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 sty 2009, 11:29
Posty: 257
Lokalizacja: Warszawa
Auto: LC120
http://moto.onet.pl/aktualnosci/30-lat- ... i-j7/kvtge


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 01 wrz 2014, 15:26 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 gru 2008, 10:38
Posty: 1567
Lokalizacja: z lasu
Auto: piechotą
Tu proszę bardzo nad Wisłą (a dokładniej nad Notecią)

http://carsdubai.com.pl/ogloszenie,toyota-land-cruiser-hzj-76,64,23


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 23 wrz 2014, 22:29 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 gru 2010, 21:16
Posty: 169
Lokalizacja: okolice Warszawy
Auto: V8 (2008)
Pytanie do znawców J200 i J7 czy zamieniliby się w dowolną stronę? Z V8 na HZJ76 lub z tej J7 na V8?

Wygoda i komfort przy zachowanych właściwościach jezdnych na niezniszczalność...
Toporny spartański niezniszczalny klekot na kanapę w salonie z napędem 4x4...
Pewnie zależy od tego jak się to będzie używać?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 23 wrz 2014, 22:39 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 paź 2013, 11:12
Posty: 175
Lokalizacja: Warszawa
Auto: Godzilla HZJ78, Fenix HDJ100, Kronos V8
Z V8 to chyba zamiana na 2 x HZJ76 :-) Ale i tak raczej nie, przynajmniej jeśli ma to jeździć w Europie.

Pozdrawiam emsi


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 23 wrz 2014, 23:37 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 gru 2010, 21:16
Posty: 169
Lokalizacja: okolice Warszawy
Auto: V8 (2008)
ems! pisze:
Z V8 to chyba zamiana na 2 x HZJ76

Nie wiem, czy masz na myśli tylko cenę zakupu. Można przeczytać o wadach V8 - rdzewiejąca rama i spalanie - te przynajmniej potwierdzam. Nie wiadomo nadal co będzie z V8 za 20 lat, poza tym chyba mało kto ją tak nie użytkuje jak J7.
Bardziej myślałem o tym, żeby zamienić któreś J7 - użytkowane zgodnie z przeznaczeniem - na V8 i ciekawym, czy faktycznie szybko poległo by w terenie? Bo może się okaże, że J200 to tylko większy komfort, ale dalej jest dzielne.
Inaczej. W myśl zasady, że "jak coś jest do wszystkiego, to o niczego". Skoro LC200 można po czarnym mknąć ponad 200km/h, to nie poradzi sobie poza asfaltem.

Użytkujesz swoje HZJ78, ale gdybyś miał taką nową - z tego roku, to zamieniłbyś na używane (wiadomo, sprawne i bez wad ukrytych) V8?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 24 wrz 2014, 8:13 
Offline
Klubowicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 paź 2008, 22:15
Posty: 5729
Lokalizacja: Stary Sącz, Reykjavik
Auto: RJ 70 '88
J200 to (teoretycznie) rozwinięcie modelu J100. I podobnie jak w przypadku J9/J12 - poprawiono parę "błąedów wieku dziecięcego" - i te wozy (J200) sa całkiem popularne u Arabów czy Kangurów - ino że niekoniecznie z klekotem V8.

J200 w wersji niezbajerowanej za bardzo (czyli ze zwykłym sprężynowym zawieszeniem, i bez nadmiaru wodotrysków elektronicznych wewnątrz) to naprawdę solidne żelazo. Ino - że takie wersje ... to też przez Carsdubai ... :mrgreen:

A korozja - to juź przypadłość współczesności - i HZJ76 też ma z tym problemy. W naszym klimacie się znaczy - bo to model na ciepłe kraje, i prawie bez lakieru od spodu :wink:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 24 wrz 2014, 9:20 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 paź 2013, 11:12
Posty: 175
Lokalizacja: Warszawa
Auto: Godzilla HZJ78, Fenix HDJ100, Kronos V8
anoretka pisze:
(...)
Użytkujesz swoje HZJ78, ale gdybyś miał taką nową - z tego roku, to zamieniłbyś na używane (wiadomo, sprawne i bez wad ukrytych) V8?


Na całe szczęście użytkuję HZJ78 tylko do zabawy (turystyki), inaczej bym wziął koło i już dawno się walnął w czoło :-) . Na co dzień jeżdżę HDJ100 plus cała aktualna gama toyoty (od Arctica po LC 155). Uwierz - nie chcę jeździć codziennie legendarnym 4,2 danuta. No chyba, że niespiesznie po pagórkach w Algarve, ale to jeszcze chwila.

Trudno porównać te dwa auta do siebie (LC V8 i HZJ 76), bo to dwie różne bajki.

Jest jeszcze inna opcja, która mnie bardzo interesuje. Jak ogarnę, to się pochwalę. I to będzie miało sens.

Pozdrawiam emsi


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 24 wrz 2014, 9:39 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 paź 2012, 17:59
Posty: 429
Lokalizacja: Kielce
Auto: HZJ76,Yamaha SR500
Jeżdżę na codzień HZJ i za V8 bym się nie zamienił. Do mułowatości przywykłem na codzień nie boli w trasie też sobie radzę a na autostradę i tak lepszy zwykły plaskacz. V8 to zajefajne wozidło ale nasrane elektroniką, której nadmiar powoduje u mnie krańcową irytację. Byłem ostatnio na pikniku Toyoty i miałem okazję trochę pojeździć tym w terenie z włączonymi zabawkami bo "nadzorca" niestety nie pozwalał na wyłączenie cud systemów. Odniosłem wrażenie że tam już niewiele ode mnie zależy a rolę kierownika przejęła elektronika. Sam jedzie pod górę/ sam zjeżdża / w telewizorze pokazuje dokąd jadę - kurczę po co ja tu siedzę, siedmioletniego syna bym posadził i też dałby radę. To nie dla mnie. Zamieniłbym się na fotele (wygodne i ciepłe) :wink: i ogromniasty kufer i ławeczką.
Nie zmienia to faktu że V8 jest naprawdę mocarne i daję radę w trudnym terenie.
HZJ to wół roboczy i nie można tych aut porównywać. Poza tym jednak w terenie idea uszkodzenia piknego V8 studzi mocno zapał kierownika. Sam byłem świadkiem jak gość V8 wycofał się z trasy bo obawiał się porysowania lakieru w krzakach w aucie wartym tyle co dom i trudno mu się dziwić. Po prostu szkoda.
Rdzewieje jedno i drugie. U mnie pod lakierem wyłażą małe ślady korozji ale u kumpla w V8 pod spodem jest dramat, samo rude auto chyba z 2010.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 wrz 2014, 18:13 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 gru 2010, 21:16
Posty: 169
Lokalizacja: okolice Warszawy
Auto: V8 (2008)
No to wychodzi na to, że to jak porównywanie zielonego do kwadratowego, czyli się nie da, bo jest za dużo "ale". Moim zdaniem - nie wiem jak to za granicą, ale w Polsce - krążą mity na temat szkodliwego naszpikowania elektroniką nowoczesnych samochodów. Panuje przekonanie, że to wszystko sprawia, że staje się on bardziej awaryjny.
Zaczynając od najprostszych spraw, to tak jakby dyskutować co lepsze otwieranie szyb na korbkę, czy lepiej silniczek.
Może być samochód bez klimy, klima manualna lub cztero-strefowa automatyczna. Ja tam wolę otwierać wszystkie szyby z drzwi kierowcy i cieszyć się klimatyzacją w całym aucie.
Proste auto nie ma czujnika wody i syfu w filtrze paliwa. Komu to jednak przeszkadza, że pojawi się komunikat "fuel filter". Jak wiesz co z tym zrobić, to na najbliższym postoju kasujesz błąd, albo zmieniasz filtr.
Nie chcę się tu wymądrzać, bo nie doświadczyłem awarii w V8, która uniemożliwiła jazdę. W innych osobówkach różnie się psuło. ABS - pojawiła się kontrolka, ale auto jechało dalej. Trzeba było tylko pilnować się z hamowaniem. W innych przypadkach, błąd wyłączał dany układ i dalej można było jechać (np. skrętne reflektory nie działały na zakrętach, ale świeciły).
Pytanie co z elektroniki, która jest dodana w nowoczesnym samochodzie może uniemożliwiać jazdę? Miałem kiedyś Hondę Legend - tam to dopiero wszystko było na guziki. Raz rano nie odpaliła zimą, bo akumulator miał za niskie napięcie. Wystarczyło jednak jej prąd pożyczyć.
Oczywiście wyznawcy spartańskich samochodów maja argumenty w postaci niższych kosztów eksploatacji. Bo skoro nie ma klimy i ABS, to nigdy nie będzie musiał tego serwisować - nawet za 30 lat.
Pewnie, gdybym resztę życia miał spędzić w samochodzie bez dostępu do cywilizacji i autoryzowanych serwisów, to taki pojazd jest pożądany. Jadąc jednak na wyprawę nawet na kilka miesięcy w celu przejechania kilkudziesięciu tysięcy kilometrów z perspektywą powrotu do kraju - to w czym problem. Przed wyjazdem zrobić dobry przegląd, zabrać filtry, oleje i na bieżąco dbać o auto, a odpłaci bezstresową jazdą.
Z drugiej strony są rzeczy w V8 o których nie mam pojęcia, np. pneumatyczne zawieszenie. Czy awaria może unieruchomić pojazd? Nie da się - w omawianym wyżej przypadku - bez "pompki" wrócić do kraju?
Rdzewiejąca rama to chyba nie tylko problem V8, żeby nie zgniła za 30 lat, to trzeba z tematem się zmierzyć i zrobić.
Kontynuuje ten wątek, bo chcę sobie odpowiedzieć czy rzeczywiście szkoda, że samochody są takie, jakie są.

Pozdrawiam Wszystkich przed weekendem.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 wrz 2014, 18:32 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 mar 2014, 21:48
Posty: 284
moim zdaniem szukasz technicznej odpowiedzi na zagadnienie nietechniczne - gust i upodobania. Da się pojechać i wrócić v8, 40 czy vitarą. Znam też gości co do pracy jeżdżą defenderem, chociaż w garażu stoi mercedes.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 wrz 2014, 20:11 
Offline
Klubowicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 paź 2008, 22:15
Posty: 5729
Lokalizacja: Stary Sącz, Reykjavik
Auto: RJ 70 '88
Ktoś, kto nie ma problemu z ogarnianiem elektroniki choćby na podstawowym poziomie - poradzi se z nowoczesnym autem. Tyle, że takich userów jakby coraz mniej w populacji ... :wink:

Generalnie - po Europie jeżdżąc nie ma problema. Wszędzie blisko, wszystko da się ogarnąć przy użyciu telefonu. Gorzej - gdy jest się na konkretnym zadupiu, i trzeba liczyć wyłącznie na siebie. Wówczas lepiej - żeby wóz był po prostu ogarnialny - dla załogi, w sposób autonomiczny, albo przy użyciu lokalnie dostępnych zasobów.

Racja jest, że ze zdupiona klimą czterostrefową da się dalej jechać. irytujęce jednak jest, jak klima nie działa - bo sterownik nie ma sygnału z jakiegoś tam czujnika, i nawet nie wiadomo o co biega - w sytuacji gdzie zwykła klima zadziała jeżeli tylko gaz nie zwiał. :wink: Ale bardziej irytujące jest, jak silnik wywali lampkę "check" - i sie przełączy w tryb awaryjny albo odmówi jazdy - a najbliższy skaner diagnostyczny jest z 5 tysi kilosów w linii prostej ... :wink:

Tak dla przykładu - miałem kiedyś taką sytuację - że jechało z nami w zespole (w Isla, zimą po interiorze) pajero trójka. Ze skrzynią automatyczną, kontrolowana elektronicznie. Jechaliśmy w zespole - więc generalnie w razie wtopy większej załogę się rozparcelowuje po innych autach, a uszkodzone auto zostaje (do wiosny :mrgreen: - tak tez się zresztą stało w tamtym przypadku). A w pajeraku na ten przykład, jak się robiło ciężej - odłączała się skrzynia. Uj wie dlaczamu - po prostu auto przestawało przekazywać napęd. Pomagało resetowanie komputera - ale na krótko.

Jak pisałem - jazda była grupą - ale gdyby koleś jechał solo - to w razie uziemienia wozu miał by z buta około 80 km. W śniegu po dupę, i temperaturze poniżej -20. A - zasięgu tel oczywiście tam nie było ... :wink:

Tak se też myślę - że w przypadku tych bardziej "ortodoksyjnych" userów (co do prostoty auta wyprawowego) chodzi również o pewien aspekt ... psychologiczny. Żyjemy w bardzo stechnicyzowanym świecie - wszystko tak w zasadzie jest łatwe. Na tyle - że wręcz nudne. I taka "wyprawa" - to ma byc odskocznią. Czyli nie kanapa z telewizorem, tyle że na kołach - a kawałek ... "dzikości" :wink: Głupio brzmi, wiem - ale nie wiem jak to lepiej określić: auto proste a nie limuzyna, spanie w namiocie a nie w hotelach, rąbanie drwa na ognisko siekierą, a nie używanie gotowych polan z tesco. Tych jeszcze bardziej ortodoksyjnych to by pewnie zadowoliła w pełni dopiero opcja sztucera - i jedzenia tego, co upolują .... :wink:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 wrz 2014, 20:33 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 lis 2009, 18:35
Posty: 3853
Lokalizacja: Łódź
Auto: FJ40, BJ45
Rokfor-Kowalski pisze:
Tak se też myślę - że w przypadku tych bardziej "ortodoksyjnych" userów (co do prostoty auta wyprawowego) chodzi również o pewien aspekt ... psychologiczny. Żyjemy w bardzo stechnicyzowanym świecie - wszystko tak w zasadzie jest łatwe. Na tyle - że wręcz nudne. I taka "wyprawa" - to ma byc odskocznią. Czyli nie kanapa z telewizorem, tyle że na kołach - a kawałek ... "dzikości" :wink: Głupio brzmi, wiem - ale nie wiem jak to lepiej określić: auto proste a nie limuzyna, spanie w namiocie a nie w hotelach, rąbanie drwa na ognisko siekierą, a nie używanie gotowych polan z tesco. Tych jeszcze bardziej ortodoksyjnych to by pewnie zadowoliła w pełni dopiero opcja sztucera - i jedzenia tego, co upolują .... :wink:


Rokfor nie tylko o technice mądrze prawi :wink:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 wrz 2014, 21:42 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 gru 2010, 21:16
Posty: 169
Lokalizacja: okolice Warszawy
Auto: V8 (2008)
zombi pisze:
moim zdaniem szukasz technicznej odpowiedzi na zagadnienie nietechniczne - gust i upodobania. Da się pojechać i wrócić v8, 40 czy vitarą.

Tak jak pisałem, temat zszedł na porównanie zielonego do kwadratowego. Fakt.

Z technicznych jest jednak pytanie: czy V8 może się tak zepsuć z powodu elektroniki, że stanie w stepie? Nie chodzi mi o sytuację gdy auto wylądowało na dnie jeziora i po wyciągnięciu nie odpaliło, a te dla ortodoksyjnych pojedzie dalej. Chodzi o użytkowane z głową i przeznaczeniem (V8 na pewno nie jest przeprawowym).
A drugi wątek (ten od zamiany), to czy szaleństwem jest wybranie się V8 do Mongolii przez Pamir i powrót przez Workutę? To większe ryzyko niż mającym 30 lat HZJ78?

Rokfor32 pisze:
Taka "wyprawa" - to ma byc odskocznią. Czyli nie kanapa z telewizorem, tyle że na kołach - a kawałek ... "dzikości" :wink: Głupio brzmi, wiem - ale nie wiem jak to lepiej określić

No tak, to chyba marzenie większości mężczyzn, ale nie zawsze takie poglądy wyznają Nasze drugie piękniejsze połówki. To dla nich na dachu jeździ worek na ciepłą wodę i zabieramy przenośny prysznic :) Przy okazji sami korzystamy :lol:

Podkreślam, że nie bronię w żaden sposób V8, ani jej nie wyśmiewam. To samo dotyczy tych "tylko w Japonii".


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 wrz 2014, 8:11 
Offline
Klubowicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 paź 2008, 22:15
Posty: 5729
Lokalizacja: Stary Sącz, Reykjavik
Auto: RJ 70 '88
Każdy z silników d4d (czyli również ten V8 z J200) jest w stanie strzelić takiego focha. Acz raczej z przyczyn czysto mechanicznych, bo elektronika Denso jest naprawdę wysokiej klasy. Znaczy się sterownik jest w zasadzie nie do zabicia. Natomiast sterownik ten potrzebuje kilka do kilkunastu sygnałów do prawidłowej pracy. Co oznacza, że uwalenie któregoś z kabelków (dajmy na to jakiś gryzoń) jest już w stanie przedłużyć wycieczkę (naprawa kabelków jest ogarnialna w terenie, ale lokalizacja awarii zwykle trochę trwa).

Problemem jest niepewne paliwo - układ wtryskowy jest niestety wysoce na to wrażliwy, i w pierwszej kolejności leci układ regulacji ciśnienia wtrysku. Jak poleci - (a często leci właśnie przetwornik - podając do kompa idiotyczne sygnały) - auto nie ruszy z miejsca. A ten element to raczej nie w każdej stodole ... :wink:

J200 są u nas jeszcze zbyt młode, żeby wypowiadać się o typowych przypadłościach. Ale technologia D4D jest stosowana od '00 - więc już conieco wiadomo. I generalnie - nie jest to wzór niezawodności - jak sie porówna do starszych rozwiązań. I o ile byś rozważał nówke sztukę z salonu - to można przyjąć że jak zadbasz - to pojeździsz. Ale jak przyjmiemy używkę - to w naszych realiach nigdy nie wiadomo co tak naprawdę masz - i ile to wcześniej przeszło.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 wrz 2014, 10:47 
Offline
Komisja Rewizyjna
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 kwie 2008, 22:42
Posty: 291
Lokalizacja: Warszawa
Auto: LJ70 2LT
Strzala Andźele

Wszystkim ortodoksyjnym Misiom polecam pojeździć troszku J200...
Na polandie czy jewro jak dla mnie nie ma porównania do J7. W przeciętnym terenie robi (wspomaganie systemów zaskakująco przydatne), na trasie bomba, komfort bomba, mega przestrzeń, spalanie na poziomie HZJ bez deptania oczywiste. Czysta przyjemność z jazdy. Minus - koszt zakupu i utrzymanie - no chyba że korpo... :mrgreen:

PS. A jakby nie było jestem turbo miłośnikiem starych kibli jak to mawia nasz Kfiatuszek :mrgreen:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 32 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group