Toyota Land Cruiser Owners Club Poland

Największy, najlepszy, jedyny klub Toyota Land Cruiser w Polsce.
Dzisiaj jest 15 sie 2018, 20:18
www.wyprawa4x4.pl


Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 259 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 14, 15, 16, 17, 18  Następna
Autor Wiadomość
Post: 21 cze 2018, 8:00 
Offline

Rejestracja: 17 paź 2016, 23:00
Posty: 242
Gdy 2 lata temu szukałem auta to LC w zasadzie nie brałem pod uwagę. Obejrzałem wszystko co ma większe silniki niż 2 litry....tylko nie LC .
Byłem w błędzie myśląc ,że kosztuje kosmos w stosunku do np. Touarega. Błąd w myśleniu.
Auto wyszło taniej jak Hyundai GSF. A w Hyundaiu silniczek ledwie powyżej 2-ch litrów....i przestrzał cenowy :-(
W moim mieście stało akurat (jak nigdy) czarne Prado z beżowym welurem.
Wszedłem do salonu trochę przez przypadek. No i zamówiłem .....dokładnie taki jak stał na salonie. Nie zależało mi na czasie a bardziej na aucie nie tkniętym setką doop , które wsiadały i wysiadały + babskie pierścionki pod klamkami i jeszcze parę innych zarysowań gdy ludziska się kręcą.
Przy beżowym wnętrzu nie było to bez znaczenia. Dla brudasów to może bez znaczenia- dla mnie nie.
Auto zamówiłem we wrześniu a odebrałem w grudniu. Potrzebny był mi dopiero od wiosny. Tak więc był czas.
W markach konkurencyjnych w salonach przeważnie stoją sztuki , czasami dwie , trzy z większymi silnikami. Jak nie jeden dealer to drugi.
W przypadku Toyoty już tak nie jest. Szkoda bo rzeczywiście czasami decyduje ten pierwszy look pomimo wcześniejszych samo-nastawień.
Ja pisałem o ASO na wylocie na Katowice , zaraz obok Jeepa za Orlenem. ASO na poziomie jak na moje styczności z nim.
Niestety zawiodła centrala i okaleczony system informacyjny i reklamowy.
Tym razem po sprzedaniu LC nie kupiłem Toyoty....."dzięki" Toyocie. Nie mogę tego dziwnego stanu do tej pory zrozumieć.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 21 cze 2018, 10:52 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 kwie 2013, 18:38
Posty: 282
To nie kwestia ze Polska to nie Ameryka, a dealer to nie hipermarket. Kpiną jest to, że nie można było (kiedy były w ofercie) nigdzie zrobic jazdy testowej ani v8, ani sprowadzaną wlasnie v8 w benzynie, ani 150-tką w benzynie (mimo ze bez konca wozili nią doopy dziennikarze). Jesli to jest poprawne podejscie do sprzedaży to dramat. Wstyd, zeby klient chcacy kupic auto za 4,5 stówy dzwonil po ludziach, ktorzy kupili wczesniej z prosbą o mozliwosc przejechania sie. Ale sprawa jasna- liczy sie PR w gazecie, jak sie ludek najara to kupi wszystko, nawet fajans 2.8.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 25 cze 2018, 23:10 
Offline

Rejestracja: 02 sty 2018, 0:18
Posty: 8
Nomad musiałeś mieć wyjątkowego pecha, albo od początku nie byłeś przekonany do LC150 :) W moim przypadku obsługa Towoty byłą na najwyższym poziomie, ale może dlatego, że współpracowała ze mną pani, która - jak sama przyznała w odpowiedzi na moje narzekania na złą jakość obsługi z poprzednich salonach - wcześniej pracowała w BMW i nauczyła się jak powinna wyglądać obsługa klienta.
LC150 wybierałem kilka miesięcy. Przeczytałem wszystkie dostępne materiały, obejrzałem na Youtube chyba wszystkie filmy :) Miałem dobraną każdą opcję i byłem zdecydowany na zakup. I wtedy dostałem to auto do testów. W terenie - coś pięknego - nowy Land Rover Ddiscovery to taczka w porównaniu do LC150... ale tylko w terenie. Na zwykłej drodze 4 cylindrowy silnik diesla LC150 jest nie do zniesienia. Warkot i klekot towarzyszy na pełnym zakresie obrotów. Wspomniany wyżej nowy LRDisco jest o wiele wiele przyjemniejszy w jeździe (także silnik 4 cylindry, 2 litry) - bardziej elastyczny, cichszy, dużo "żwawiej" przyśpieszający. W LRDisco na trasie można bez problemu przyjąć 170 km/h jako prędkość przelotową. W LC150 odważyłem się jechać tylko 150 km/h ... Ostatnia moja uwaga - po całodziennej jeździe LC150 po raz pierwszy nabawiłem się choroby morskiej na lądzie. W rezultacie auto oddałem sporo przed czasem. Podsumowując - pomimo szczerego zakochana w wyglądzie zewnętrznym ;) oraz bardzo miłego odbioru wnętrza - ono jest naprawdę super, z auta zrezygnowałem. Gwoździem do trumny było to, o czym wspomniał Nomad - ponad 4 miesięczny okres oczekiwania na auto! Chciałem wersję 7 osobową, najbardziej popularną, bo invincible, ale taka dostępna były tylko w wersji jasnej. W samochodzie terenowym tylko jasna tapicerka! Masakra. Podsumowując, wybór padł na Q7 - co do której zarzekałem się, że jest tak brzydka że na pewno jej nie kupię :) życie. Zastanawiam się tylko że skoro wprowadzają aktualnie na rynek polski nowego Lexa LX570 z ponad 5 l benzynowym silnikiem, to dlaczego nie chcą wpuścić na nasz rynek LC150 w benzynie?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 cze 2018, 0:49 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 maja 2010, 23:31
Posty: 671
Lokalizacja: Wieś w lesie
Auto: one fifty, Hilux DC 2.5
Dorzucę swoje trzy grosze.
Jeżdżę LC150 od 8 lat. Najpierw był grzechotnik z 3.0, od dwóch lat jest pendzyna 4.0.
Jestem przekonany, że Toyota zmieniła już dawno swój target związany z LC150. Jakby nie patrzeć, LC150 to Prado - parobek przeznaczony do oszczędnego i jednocześnie niezawodnego poruszania się, coraz częściej także w trudniejszym terenie poza asfaltem.
Rzesza odbiorców tego auta w benzynie jest bardzo mała, powiedziałbym nawet marginalna. Powolne wycofywanie się „rakiem” z benzyny w LC150 w „hiperekologicznej” Europie stało się też faktem. To nie jest silnik dla typowego odbiorcy auta w Polsce, czy nawet w Europie, gdzie benzyna, w przeciwieństwie do niektórych „egzotycznych” krajów, jest droższa od wody mineralnej niegazowanej. Dodam, że nasza ułańska fantazja i tak na dosyć długo pozwoliła zatrzymać ten model w cenniku. Oszczędni Niemcy już wcześniej musieli pożegnać się z benzyną w ofercie swoich dealer’ów. Zapewne teraz większość drży o to, czy w przyszłości wjadą w ogóle swoim kopciuchem do miasta na zakupy do Aldi, benzyna była przez długi okres jednak „be”.


Większość egzemplarzy LC150 jeździ u ludzi niekoniecznie chcących się nim ścigać. Nie zależy im też na dobrym przyśpieszeniu, o wyższym spalaniu już nawet nie wspominam.
Moim zdaniem nie jest to też już auto prestiżowe, mogące konkurować (tymże prestiżem) z Q7, XC90, Cayenne czy X5.
To już nie ta nisza. Tą niszę może zapełnić Lexus i to całkiem na bogato z odpowiednimi gabarytami a nawet konkurencyjną ceną.
Będziemy więc mieli do wyboru: woła roboczego z przyzwoitym wyposażeniem bez super nowinek i wodotrysków za max 300k PLN lub totalny wypas, dużo miejsca z prestiżowym znaczkiem, benzyną jak w Dodge’u RAM i piękną pachnącą skórą za 2 razy tyle.
Mi się to podoba i uważam, że jest to w jakiś sposób przemyślane przez Toyotę i Lexusa.

Osobiście nadal wolałbym wydać 300k PLN na LC150 z mułowatym grzechotnikiem niż na Macan’a w średniej konfiguracji z silnikiem od kosiarki. Prado pozostanie jednak nadal Prado.


Pozdrawiam
Cruiser


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 cze 2018, 7:44 
Offline

Rejestracja: 17 paź 2016, 23:00
Posty: 242
mikemgmb - no to witam w klubie. U mnie też się tak skończyło...dzięki Toyocie a w zasadzie polityce handlowej TMP.
To oni zmusili mnie do kupienia auta od konkurencji.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 cze 2018, 9:40 
Offline

Rejestracja: 17 paź 2016, 23:00
Posty: 242
Cruiser - co do niezawodności to myślę ,że na razie opieramy tą opinię na legendzie. Życie to zweryfikuje jak te auta będą już miały po 200/250 tys km za sobą. Na razie to czysta teoria podszyta nadzieją ,że tak będzie.
Swojego czasu inne modele Toyoty pokazały ,że jednak teoria daleko może stać od praktyki.
Jak na razie mam już wstępnie zdanie wyrobione co do różnic w użytkowaniu LC i Q7.
Pełną opinię będę mógł wyrazić po wakacjach gdy śmignę nieco kilometrów na południe z pełnym ekwipunkiem i przyczepą .
Ostatnio zaliczyłem 200km zestawem po kraju - taki mały weckendowy teścik.
Wstępnie....zespół napędowy LC ...nie istnieje w tym porównaniu. /to mnie nie zaskoczyło - spodziewałem się/

Jest jeszcze jedna różnica , która mnie bardzo zszokowała. "Jakość" lakieru na Toyocie to jest coś co w ogóle nie istnieje. Miałem w Toyocie czarny akryl a teraz mam auto od konkurencji ..też czarny akryl. Trwałościowo/jakościowo są to dwa bardzo odległe światy pomimo ,że "towar" teoretycznie ten sam.

I dodam jeszcze jedno - NIE JESTEM ŚCIGANTEM - tak więc tego aspektu wcale nie biorę pod uwagę.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 cze 2018, 19:51 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 maja 2010, 23:31
Posty: 671
Lokalizacja: Wieś w lesie
Auto: one fifty, Hilux DC 2.5
Gratuluję zakupu! To bardzo dobrze, że każdy z nas ma własne zdanie.
Awaryjność to jeden z ważnych aspektów, tutaj akurat wziąłbym pod uwagę dodatkowo elastyczność producenta i serwisu.
Ja mieszkam akurat pod Wrocławiem i mam doświadczenia zarówno z (jedynym serwisem) Audi jak i wszystkimi Toyoty (Lexusa). Na chwilę obecną w podejściu do klienta Toyota wygrywa. Lexus we Wrocławiu to kicha i więcej żadnego auta tam nie kupię. Być może to wynik większej ilości aut, które kupiłem w Toyocie, Audi mojej żony pozbyłem się jednak właśnie ze względu na awaryjność i podejście serwisu do problemów.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 cze 2018, 20:55 
Offline

Rejestracja: 17 paź 2016, 23:00
Posty: 242
Cruiser - mnogość modeli powoduje nie tylko w tych dwóch markach ,że jedne modele tej samej marki są symbolem niezawodności a drugie przyczyną udręki.
Kuzyn miał A-4 salonowe i auto było jedną wielką kuuuupą. Sprzedał dość szybko. Audi z silnikiem 2 litrowym lub mniejszym nigdy bym nie kupił.
Bezsens finansowy .
Ja szukałem holownika z dużym silnikiem. Stąd skończyłem na V6. Duży silnik ,ciężkie auto ,marka obojętna - to było główne kryterium wyboru.
Oczywiście pierwotnym faworytem nr 1 była TLC - sporo walorów pozytywnych pomimo kilku wad.
Gdyby nie postawa TMP to miałbym bardzo fajne auto pt TLC w nowej edycji. Przeżyłbym nawet "cieniznę 2,8".... przecież miała to "coś".
Niestety kicha marketingowa Toyoty ..... a potem jakoś tak wyszło ,że konkurencja nie unikała chętnych do zakupu swojego produktu.
Z ciekawostek to dodam tylko tyle ,że Audi wyszło w zasadzie w cenie LC (+26 w porównaniu do Prado) co mnie też mocno zaskoczyło.
Gdyby TLC miała w opcji taki V6 to cennik żądałby zapewne duuuużo więcej niż te 26 tysięcy. Niestety - nie ma takiej opcji.
Nie mając wiedzy obstawiałem pełną setkę na korzyść finansową TLC względem Audi a tu proszę - zaskok. No i stało się .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 lip 2018, 13:20 
Offline

Rejestracja: 02 lip 2018, 13:01
Posty: 5
Wydaje mi się jednak, że mimo wszystko Q7 i LC to dwa inne samochody - z tego, co kojarzę czytając forum jakiś czas temu, to sprzedawałeś LC 150 przedliftowego? Różnice po lifcie nie są jakieś dramatyczne - skąd więc pomysł na sprzedaż 'starego' i kupno 'nowego'? Piszesz, że różnica to +26k, jeśli chodzi o Q7 vs. Prado. Przy odrobinie cierpliwości Prado był (jest?) do wyjęcia poniżej 200k już ze skórami, navi i lakierem - wydaje mi się, że Q7 V6 za 220k jest mało osiągalny ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 31 lip 2018, 23:51 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 gru 2017, 5:05
Posty: 24
Lokalizacja: Warszawa
Auto: Czekam na nową 150, pierwsze moje auto 4x4 z prawdziwego zdarzenia
Nomad kupił gołe Audi, bez wszystkiego co się da tam włożyć. Na razie się cieszy bo ma nowe auto, za 2-3 lata pogadamy. Ja niemieckiego auta w życiu nie kupie, to szczyt GÓWNA i tyle. Po drugie nowe Q7 to bardziej podwyższone kombi niż SuV nie wspominając o terenówce. Nowe Audi 4x4 to już proteza elektroniczna, więc spuszczanie się nad audi w porównaniu do LC nie ma sensu. Jedyną konkurencją dla LC jest 200 lub Lexus LX ale to inna pólka cenowa. Cała reszta jest prawie jak.... Fakt w Toyocie ceny i obsługa klienta nie jest taka jak w Audi gdzie pod koniec roku zdejmują majtki do kolan. Tyle że to rodzi pytanie ile tak na prawde kosztuje ich auto. Bo floty kupują na rabatach pod 30% co zresztą widać potem na rynku wtórnym. Land Cruiser jest jeden i tyle..


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 01 sie 2018, 8:28 
Offline

Rejestracja: 17 paź 2016, 23:00
Posty: 242
atnet pisze:
Nomad kupił gołe Audi, bez wszystkiego co się da tam włożyć. Na razie się cieszy bo ma nowe auto, za 2-3 lata pogadamy. Ja niemieckiego auta w życiu nie kupie, to szczyt GÓWNA i tyle. Po drugie nowe Q7 to bardziej podwyższone kombi niż SuV nie wspominając o terenówce. Nowe Audi 4x4 to już proteza elektroniczna, więc spuszczanie się nad audi w porównaniu do LC nie ma sensu. Jedyną konkurencją dla LC jest 200 lub Lexus LX ale to inna pólka cenowa. Cała reszta jest prawie jak.... Fakt w Toyocie ceny i obsługa klienta nie jest taka jak w Audi gdzie pod koniec roku zdejmują majtki do kolan. Tyle że to rodzi pytanie ile tak na prawde kosztuje ich auto. Bo floty kupują na rabatach pod 30% co zresztą widać potem na rynku wtórnym. Land Cruiser jest jeden i tyle..


1/ Nie spuszczam się nad wyższością jednego czy drugiego. Po prostu potrafię skreślić kilka zdań.
2/Chciałbym ,żeby TLC miał połowę tego wyposażenia co ma Q7 w standardzie. Nie wdaję się w tego typu polemikę bo to bez sensu.
3/Podziwiam pacjentów co potrafią wpakować dodatkowe 100 tysięcy w gadżety z których nie korzystają ...ale mają a sąsiad kwiczy.
To nie moje klimaty.
4/Co do "ggonwa" .... nic nie dodam.

W przypadku Toyoty najfajniejsze jest ferowanie teorii terenowości przez właścicieli dla których jedynym terenem jest..trawnik.
To 99% przypadków wśród aut nowych.
Nie rozkminiam tego bo jak już pisałem od początku pobytu na tym forum moimi głównymi determinantami było pozyskanie holownika ciężkiego z dużym silnikiem a nie typowej terenówki do topienia po klamki.
Poza ruskimi na YT nie widziałem takich akcji w przypadku nowych aut.
Mam praktyczne porównanie obu samochodów i mogę się wypowiedzieć o różnicach pomiędzy nimi. W realu a nie w teoriach zasłyszanych.
Każdy z nich ma swoje wady i zalety. Największe różnice z mojego punktu widzenia to zespół napędowy. Nie do porównania.
Natomiast wyśmiewana przez wszystkich "miętkość" LC i jej bujanka była dla mnie akurat największą zaletą . Komfort amfibiowy był dla mnie lepszy niż możliwości "sportowe" aut niemieckich. Tu znowu zwichnięci zwolennicy Audi czy BMW sadzą teorie o szybkim wchodzeniu w zakręty ...gdy na co dzień stoją w korkach.
Tak więc reasumując - dorabianie teorii do pewnych faktów nie za wiele zmieni stan faktyczny. Faktem jest ,że TMP zlewa w tej działce swoją powinność , faktem jest teoria o sprzedaży flotowej niemiaszków - tyle ,że jakoś w tej klasie trudno mówić o masowej flocie. To raczej domena Toyoty w maluchach .
Co do sprzedaży - gdy kupię dobry sprzęt to jeżdżę 10 lat tak więc nie mam tego problemu co będzie za lata.
Chciałbym mieć oba te pojazdy...z oczywistych względów "bigamia" motoryzacyjna nie wchodzi w rachubę. :lol:

Pozdrawiam i więcej pozytywizmu dla wszystkich przekonanych o wyższości Bożego Narodzenia nad Wielkanocą życzę. :D


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 01 sie 2018, 9:41 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 maja 2010, 23:31
Posty: 671
Lokalizacja: Wieś w lesie
Auto: one fifty, Hilux DC 2.5
Ja będę tym 1%, który wypróbował terenowe właściwości LC na samym początku Nie w Rosji, w Polsce. Na zdjęciu mój pierwszy LC150 2 miesiące po zakupie. Jeździłem tym autem przez kolejne 6 lat w terenie i wiedziałem przynajmniej na co je stać.

Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 01 sie 2018, 12:09 
Offline

Rejestracja: 17 paź 2016, 23:00
Posty: 242
Cruiser pisze:
Ja będę tym 1%, który wypróbował terenowe właściwości LC na samym początku Nie w Rosji, w Polsce. Na zdjęciu mój pierwszy LC150 2 miesiące po zakupie. Jeździłem tym autem przez kolejne 6 lat w terenie i wiedziałem przynajmniej na co je stać.

Obrazek


No to SZACUN - ja bym tego nie zrobił :oops:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 01 sie 2018, 18:56 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 maja 2010, 23:31
Posty: 671
Lokalizacja: Wieś w lesie
Auto: one fifty, Hilux DC 2.5
Żaden szacun. To jest auto, od którego można i trzeba oczekiwać więcej niż od zwykłego SUVa. Dlatego po 150.000km kupiłem drugiego Landa, w międzyczasie pojawiły się jeszcze HZJ i Hilux.
Aktualny Land nie jeździ w terenie, jego rolę przejął najpierw HZJ, teraz Hilux, wiem jednak, że mogę na nim polegać, wszystkie dalsze wyjazdy z rodziną odbywają się więc Landem. Nie dość, że wygodnie, to jeszcze z marginesem dzielności w terenie tak potrzebnym na Korsyce, czy Sardynii. Dzięki niemu nie dojechałbym w miejsca, gdzie zwykły SUV klęka.
A jaki fun podczas przejazdu pod kasynem w Monte Carlo! Tam są same multidrogie terenówki, które potrafią, co najwyżej podjechać pod wysoki krawężnik.

Obrazek

Pozdrowienia z St. Tropez.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 01 sie 2018, 19:34 
Offline

Rejestracja: 17 paź 2016, 23:00
Posty: 242
Masz na myśli chyba "sierżanta" :-))) bo o krawężnikach nie ma mowy !

Co do oczekiwań - cyfra zakupu Landa studziła u mnie takie pomysły :D

Nie kryłem tego pisząc tu wcześniej ,że Landek miał u mnie zupełnie inne przeznaczenie. NIC wspólnego z prawdziwym terenem.
Tak czy tak auto było w miarę wporzo , gorzej z jego polską otoczką. Już się nie powtarzam.....
pzdr


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 259 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 14, 15, 16, 17, 18  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
www.tlc-camp.pl


Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group