Toyota Land Cruiser Owners Club Poland

Największy, najlepszy, jedyny klub Toyota Land Cruiser w Polsce.
Dzisiaj jest 22 paź 2018, 21:47
części toyota


Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 08 sty 2018, 13:56 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 lis 2015, 16:24
Posty: 1127
Lokalizacja: Ożarów Mazowiecki
Auto: KDJ120, 120KW
Regenerował może ktoś zaciski w zakładach które się w tym specjalizują tj. piaskują, malują i składają?

Taki zacisk podziała dłużej niż regenerowany w warsztacie 4x4 (nawet takim najlepszym ;) )? (zwykle starcza na rok do 2 lat)

Dodam że ostatnio robiłem to sam i doczyszczenie rdzy bez piaskowania w miejscu styku z gumkami jest bardzo czasochłonne, a efekt daleki od ideału.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 sty 2018, 14:02 
Offline
Klubowicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 cze 2014, 14:29
Posty: 369
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Auto: lj 70 fj40 sam
najlepiej sam podziałaj
piaskowanie i malowanie wszędzie znajdziesz a rozebranie to nie problem trochę czasu i zrobione
na forum kiedyś widziałem ja kylon opisał co i jak


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 sty 2018, 15:24 
Offline
Klubowicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 kwie 2007, 21:32
Posty: 15134
Lokalizacja: Warszawa
Auto: BJ42
Nie ma bata. Zaciski z J12 są praktycznie co przegląd do roboty. Można samemu wypiaskować ale nie do końca po całości i potem ocynk. Nowe gumki i tłoczki. Można też kupić regenerowane zaciski.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 sty 2018, 16:50 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 gru 2011, 12:27
Posty: 572
Lokalizacja: Warszawa
Auto: LJ70 z 92'
Ja dałem tym do zrobienia, zaciski czyszczą trzecia metodą - elektrochemiczne. :wink:
http://regeneracjazaciskow.warszawa.pl/
Zaciski robiłem bez malowania (nie warto malować) chyba że mają być widoczne i dostarczać wrażeń estetycznych kierownikowi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 sty 2018, 19:10 
Offline
Klubowicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 wrz 2017, 21:46
Posty: 420
Lokalizacja: mazowieckie
Auto: KZJ95
vGreg pisze:
Ja dałem tym do zrobienia, zaciski czyszczą trzecia metodą - elektrochemiczne. :wink:
To bardzo prosta i skuteczna metoda do zrobienia w domu.
Trzeba mieć źródło prądu stałego o dużej wydajności. Nadaje się do tego dobry prostownik. Można tez wziąć jakikolwiek duży transformator 230 -> 12V albo 24V (warto pamiętac o bezpieczeństwie napięć) i podłaczyć do niego mostek prostowniczy (warto zadbać o wydajne chłodzenie mostka).
Do plastikowego wiaderka wlewamy ciepłą wodę i rozpuszczamy w niej dużo soli kuchennej. Wodę ciepła, bo sól się szybciej rozpuszcza, ale na sam proces nie ma znaczącego wpływu. Do przewodu (+) podpinamy kawałek np. pręta stalowego (może być nierdzewka, może być drut miedziany - nie ma jakiejś wielkiej reguły. Jednak, element ten będzie podlegał silnej korozji więc trzeba o tym pamiętac) i zanurzamy w wiaderku. Do przewodu (-) element, który chcemy oczyścić i tez zanurzamy w wiaderku, ale tak, żeby się nie zwarło pod żadnym pozorem z naszym (+). Co kilkanaście sekund (zależnie od wydajności prądowej zasilacza) warto wyjąc nasz element i skontrolować postępy.
Po niedługim czasie płuczemy bardzo dokładnie wszystkie zakamarki, żeby nigdzie nie została woda z solą.

Tę metodę stosują powszechnie również archeolodzy do oczyszczania znalezisk.
Potem można sobie przepuścic przez filtr od kawy to błotko, które osiądzie w roztworze. Jest to prawie czysta chemicznie rdza, która ma tez różne ciekawe zastosowania. Można np. zrobić z niej termit i pospawać szyny kolejowe ;) ;)

Czuwaj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 sty 2018, 19:39 
Offline
Klubowicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 kwie 2007, 21:32
Posty: 15134
Lokalizacja: Warszawa
Auto: BJ42
No no. Tacy domowi archeolodzy z własnego powołania ;-).


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 sty 2018, 19:49 
Offline
Klubowicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 wrz 2017, 21:46
Posty: 420
Lokalizacja: mazowieckie
Auto: KZJ95
Wcale nie.
Tak wygląda elektrolityczne czyszczenie z rdzy. Stosując odpowiednio inne substancje w roztworze, można usuwac rózne zanieczyszczenia - osady wapienne, siarczki, związki potasu itpd. Spróbuj, a potem mi podziękujesz ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 sty 2018, 20:07 
Offline
Klubowicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 wrz 2017, 21:46
Posty: 420
Lokalizacja: mazowieckie
Auto: KZJ95
A! bom zapomniał!

Przy elektrolitycznym oczyszczaniu stali z rdzy wydziela się dość dużo wodoru. Więc "dom" trzeba na bieżąco wietrzyć.
I żeby proces był skuteczny i nie trwał wieki, prąd powinein mieć tak co najmniej z 5A i więcej...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 sty 2018, 20:35 
Offline
Klubowicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 kwie 2007, 21:32
Posty: 15134
Lokalizacja: Warszawa
Auto: BJ42
O elektrolizie to już w podstawówce uczyli a kolegów archeologów mam i coś tam tematu ugryzłem ale dywagował nie będę ;-). Z zaciskiem problemów nie będzie ale drobiazgi z ziemi można łatwo w ten sposób zniszczyć. Zresztą iternet jest pełen podpowiedzi czy kwasek cytrynowy, soda oczyszczona czy inne specyfiki ;-)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 sty 2018, 20:59 
Offline
Klubowicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 wrz 2017, 21:46
Posty: 420
Lokalizacja: mazowieckie
Auto: KZJ95
kylon pisze:
a kolegów archeologów mam i coś tam tematu ugryzłem
Spoko :) - "Chłopaki nie płaczą." ;)

Czyściłem w ten sposób zaciski w moim poprzednim samochodzie - landcruiserę mam wszak od niedawna i jeszcze się oswajamy... Skuteczne, szybkie, dokładne.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 sty 2018, 12:05 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 lis 2015, 16:24
Posty: 1127
Lokalizacja: Ożarów Mazowiecki
Auto: KDJ120, 120KW
Pomysł z czyszczeniem elektrochemicznie wydaje się ciekawy. Z całej operacji regeneracji najgorsze jest samo czyszczenie. Musze się tylko zaopatrzyć w odpowiednie trafo i mostek.

Tu szczegółowy opis urządzenia z sieci:
https://narzedziowa.com.pl/czyszczenie- ... ersja-diy/

Następny zacisk chyba tak zrobię.

Co do malowania to czasem nie zabezpieczy na jakiś czas przed ponowną korozją?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 sty 2018, 12:27 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 gru 2011, 12:27
Posty: 572
Lokalizacja: Warszawa
Auto: LJ70 z 92'
Rolkos warto inwestować?
No chyba, że usługę dla kolegów uruchamiasz. :lol:
Przecież możesz oddać do nich zaciski tylko do oczyszczenia a resztę robisz już sam.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 sty 2018, 12:35 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 gru 2011, 12:27
Posty: 572
Lokalizacja: Warszawa
Auto: LJ70 z 92'
rolkos pisze:
Co do malowania to czasem nie zabezpieczy na jakiś czas przed ponowną korozją?

Mam żeliwne. Kłopot to nie rdza na zaciskach tylko korozja tłoczków a tutaj malowanie nic nie daje.
Zanim przegniją to świat będzie jeździł na ogniwach foto/jądrowo/azotowych. :lol:

PS.
Muszę się jednak przyznać, że po czyszczeniu zaciski pomalowałem epoksydem. :wink:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 sty 2018, 12:39 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 lis 2015, 16:24
Posty: 1127
Lokalizacja: Ożarów Mazowiecki
Auto: KDJ120, 120KW
Tłoczki jeśli mają ślady korozji wymieniam za każdym razem na nowe. Też się zastanawiam czy np. warto dawać oryginalne czy może wystarczy Frenkit.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 sty 2018, 12:52 
Offline
Klubowicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 wrz 2017, 21:46
Posty: 420
Lokalizacja: mazowieckie
Auto: KZJ95
vGreg pisze:
Rolkos warto inwestować?
Transformator i mostek prostowniczy można wyciągnąć z tzw. złomu elektryczno-elektronicznego. Nie musi być na dokładnie 12V. Może być na inne napięcie, byle był dość duzy (czyt. porządny), bo żeby proces poszedł w miare sprawnie i szybko, ten transformator musi miec konkretniejszą wydajność prądową i nie spalić się od razu po podłączeniu.
Radiator i wentylator można wyciagnąć ze starego komputera, albo z zasilacza komputerowego. Albo wykorzystać wspomniany zasilacz ATX jeśli jest w miare sprawny, a juz nie koniecznie trzyma prądy, żeby komputer prawidłowo działał. Nawet takie niezbyt duże zasilacze typu 200W, mają na linii +12v wydajności prądowe przekraczające 10A.
Ogólnie, wykonanie takiego zasilacza, mając cokolwiek wspomnianego "złomu" pod ręką, to kwestia kilku minut i troszeczkę wiedzy "z podstawówki" i jakiekolwiek pojęcie o prądzie elektrycznym.
Można tez, jak wspomniałem wykorzystać prostownik do akumulatorów kwasowo-ołowiowych. Najlepiej taki niezbyt "inteligentny..."

Czuwaj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group