Toyota Land Cruiser Owners Club Poland

Największy, najlepszy, jedyny klub Toyota Land Cruiser w Polsce.
Dzisiaj jest 19 lis 2018, 2:31
www.tlc-camp.pl/sklep/


Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 9 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: 26 mar 2008, 21:06 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 kwie 2007, 20:47
Posty: 3154
Lokalizacja: Karsznice
Auto: VZJ 90
Taaa.... co by tu napisać. Może po kolei.

Zanim kupiłem Toyotę, w ciągu 4 lat zajeździłem dwa UAZ'y. Ich największą wadą było to, że nie były one na tyle nie zawodne, by spokojnie jeździć na dalsze imprezy ( choć nigdy nie zwiodły i czasem poskręcane drutem, ale zawsze dojeżdżały do domu ).

Swoją LJ 70 kupiłem w lutym 2005 r. z przebiegiem 160 tys. km, rocznik 1989. Była to miłość od pierwszego wejrzenia. Ogłoszenie znalazłem na allegro, samochód stał w komisie w Piotrkowie Trybunalskim. Pojechałem z Elą tylko obejrzeć :wink: . Po przejażdżce, to Ela kazała mi zostawić zaliczkę :D .

Po dwóch dniach już nasza Toyotka stała w garażu. Na początek pakiet startowy, czyli rozrząd, filtry, płyny, hamulce itd. Z braku w pobliżu dobrego warsztatu, wszystko w serwisie Toyoty w Zduńskiej Woli. W sumie ok. 3000 zł. A.... w między czasie wyszło, że poprzednia wymiana rozrządu została zrobiona przy 266 tys. km. :evil:

Po przeglądzie opony MT BFG 31/10,5/R15. Dlaczego takie? W UAZ'ach zawsze jeździłem na oryginalnym rozmiarze i nigdy nic nie ukręciłem. Wyszedłem z założenia że mały żółty ludzik tak jak duży czerwony ludzik na pewno dobrze wszystko policzył i na oryginalnym rozmiarze też będzie wszystko ok. ( i się nie pomyliłem ).

Dalej kontynuując przyzwyczajenia z UAZ'ów zacząłem motanie we własnym zakresie.

Wywaliłem hak i tylny zbieracz błota ( zderzak ). Tylne światła ( od przyczepy po 8 zł. szt. ) po kilku weryfikacjach miejsca mocowania, w ostateczności wylądowały na słupkach nad oryginalnymi zaślepkami.

Własnego wykonania snoorkel z rury kanalizacyjnej fi 75 :D ( pomysł podpatrzony na stronie Rewedy ).

Wywaliłem przedni zderzak i zastąpiłem go własnej produkcji kawałkiem przerobionego Ceownika ( pomysł do dupy, bo Ceownik własnoręcznie spawany okazał się za miękki i po otarciu np. drzewa włazi w oponę. Mam na to sposób i wożę ze sobą łapę hydrauliczną, dzięki której na poczekaniu mogę go wyprostować 8) .

Bagażnik dachowy ( takie dwie belki mocowane do rynienek ) jako mocowanie odciągów ( na zamówienie zrobione w sklepie żeglarskim - polecam, robią super ), halogenów ( przez pomyłkę kupiłem przeciwmgłowe i mają bardzo płaski snop światła ( ale za to szeroki i fajnie doświetlają boki :wink: )) i do mocowania trapów. Generalnie belki nie zdają egzaminu. Są za słabe i zdarzyło mi się, że gruba gałąź idąca po odciągu tak pociągnęła bagażnik, że zagiął rynienkę i nie można było otworzyć drzwi ( ale od czego łapa hydrauliczna i młotek :wink: ).

To chyba wszystko przez te 2 lata co zamotałem. Generalnie wnioski mam takie. Własnoręczne motanie jest fajne i tanie. Daje dużo radochy, satysfakcji, rozwija ciało i umysł :wink: . Ma jedną wadę. Trzeba zawsze mieć przy sobie łapę hydrauliczną i młotek, bo motane rzeczy są bardzo zawodne. Dlatego nie motam w silniku, ukł. jezdnym itd.

Eksploatacja:
Spalanie w trasie 10-11 l. W koło komina ( dzieci do szkoły, zakupy itd. ) 13 -15 l. W terenie - szczęśliwi kosztów nie liczą :D .
Na temat komfortu jazdy się nie wypowiadam, bo po UAZ'ie każdy samochód jest komfortowy. Ela jeździ Toyotą praktycznie codziennie i nie wyobraża sobie, by mogła ją zamienić na inny samochód ( z wyjątkiem krótkiej J90 :D )
Na imprezy 2-4 dniowe mieścimy się bez składania tylnej kanapy zabierając socjal, spanie, jedzenie, cały szpej off-road i narzędzia. Po złożeniu tylnej kanapy możemy być niezależni przez 2 tygodnie.
Jak na moje gabaryty trochę mało miejsca za kierownicą.
Najbardziej mi brakuje zdejmowanego dachu.

Awaryjność:
Generalnie biorąc pod uwagę, że od zakupu przejechałem prawie 30 tys. km., z czego większość po szutrach i w ciężkim terenie to w zasadzie nic się nie psuje. Toyota dała mi pewność, że nie tylko dojadę na każdą imprezę, ale również z niej wrócę. Nigdy nie brakuje mi mocy, silnik diesla jest w terenie po prostu super. Jeden warunek. LJ 70 z silnikiem 2.4 powinna jeździć na 31 calowych oponach.
Jedyna zmora to hamulce tył. No po prostu masakra. Działają tylko po wyjechaniu z serwisu. Po kilku wjechaniach w błoto, poprawieniu rzeczką i żwirowiskiem już ich nie ma. To samo z hamulcem ręcznym. UAZ miał ręczny na wale i zawsze działał.

Naprawy:
Hamulce tył, naprawa przed każdą dalszą wyprawą i przeglądami :evil: .
krzyżaki na wałach
amortyzatory przód ( założyłem oryginalne )
oringi w pompie wtryskowej
uszczelniacze na kulach przedniego mostu
Simering na wejściu wału w tylnym moście i w pompie wspomagania.

I to wszystko. Generalnie żadna z usterek nie unieruchamiała samochodu ( w przeciwieństwie do Discovery 3 w którym wybuchła pompa wtryskowa zanim dojechałem z Warszawy do domu ( tak się zakończył nasz wygrany weekend z Land Rover'em :evil:)).

Mam nadzieję, że tyle opisu wystarczy. Od czasów szkoły nie napisałem tak długiego wypracowania :wink:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 27 mar 2008, 21:12 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 sty 2008, 11:31
Posty: 122
Lokalizacja: Warszawa
Auto: LJ70
Wow :shock:
Po takim elaboracie to już mi nic nie zostało do dodania... no może.
Ja też zakochałem się od pierwszego :oops: ... no i znalazłem na allegro w Warszawie więc daleko po odbiór nie miałem.

Zakupiłem LJ70 1986r w 2007 r i po naprawach - tzw pakiet startowy + parę innych rzeczy, które należało zrobić przed wyprawą to nic złego nie mogę powiedzieć. Wyprawę do Tunezji przeżyliśmy - przygoda SUPER - polecam każdemu, przejechaliśmy około 6000km i nic. Na pustyni radziła sobie rewelacyjnie - na oryginalnym rozmiarze opon ale zawieszeniiu OME.

Co do motania to chyba każdy po zakupie jakiejkolwiek terenówki staje się w mniejszym lub większym stopniu "motaczem". Należy pamiętać tylko o umiarze i dobrym guście :P .
W terenie jest bardzo zgrabna i nawet na 33x12,5x15 daje sobie rewelacyjnie radÄ™.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 27 mar 2008, 21:21 
Offline
Klubowicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 kwie 2007, 21:32
Posty: 15222
Lokalizacja: Warszawa
Auto: BJ42
Nie wow tylko pisać więcej :wink: Zmobilizować Łukasza w pracy.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 28 mar 2008, 11:03 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 sty 2008, 11:31
Posty: 122
Lokalizacja: Warszawa
Auto: LJ70
Tak jest. Tylko Å


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 28 mar 2008, 11:06 
Offline
Klubowicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 kwie 2007, 21:32
Posty: 15222
Lokalizacja: Warszawa
Auto: BJ42
Wiem że Łukasz ma po 90 ale Ty mało napisałeś


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 28 mar 2008, 12:17 
Offline
Prezes Zarządu
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 lis 2007, 0:51
Posty: 4394
Lokalizacja: wieś Wawa i Nawiesie
Auto: LJ70 pyrkadełko
napiszę , napiszę...
trochę nieśmiały jestem :D


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 01 lis 2008, 20:38 
Offline
Klubowicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 paź 2008, 22:15
Posty: 5796
Lokalizacja: Stary Sącz, Reykjavik
Auto: RJ 70 '88
Dawno nic sie nie ruszało w tym temacie, więc trochę napiszę ...

Mój egzemplarz - RJ70 z 88 roku. Kupiony w IS, więc nikła szansa na cofanie licznika - 220 tyś. Pakiet startowy - brak :wink: W trakcie eksploatacji wymienione kilka rzeczy, czyli opony, piórka wycieraczek, krzyżaki wałów i układ wydechowy (na fabryczny). Plus modyfikacja w postaci wymiany przełożeń w dyfrach na 5,29 (dla kółek 33"). I to wszystko. Auto jeździ, ma się dobrze. W przyszłym roku może doczeka się porządnej konserwacji blachy (jak będzie czas), i pewnie kilku dalszych szpejów OR.

Najdalsza wycieczka, jak do tej pory - ok. 4000 km. Tydzień przerwy, potem kolejne 3000 km, tym razem wliczając bezdroża Rumunii.

Przez cały okres eksploatacji (ok. 20 k km) brak awarii.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 25 maja 2010, 19:38 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 lis 2009, 18:18
Posty: 77
Lokalizacja: Bielsk
Auto: LJ70 po 90 roku
Witam wszystkich.

Panowie - mam do Was takie pytanko: rozglądam się za RJ73 z roku 1984 - powiedzcie swoim okiem eksploatacyjnym i użytkowym jak się sprawuję maszyny z tego roku? Warto w to wchodzić czy nie warto?

Podpowiedzcie coś :) na co zwrócić uwagę itp itd :)

Z góry dzięki - pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 25 maja 2010, 20:18 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 kwie 2007, 20:47
Posty: 3154
Lokalizacja: Karsznice
Auto: VZJ 90
Może lepiej zapytaj tu: viewforum.php?f=46


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 9 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group